Bardo: Wielki raban miłosierdzia

Papież Franciszek na początku swojego pontyfikatu wzywał młodych katolików do rabanu. Jak taki raban „wsłuchany w Ewangelię” się robi, można było zobaczyć w Bardzie.

Kiedy to wydanie naszego miesięcznika trafi na rynek, Światowe Dni Młodzieży w Krakowie będą już historią. Warto jednak zapamiętać, jak do tego niezwykłego wydarzenia przygotowywano się w parafiach całej Polski. Przystankiem do spotkań na krakowskich Błoniach i na Campus Misericordiae w podkrakowskich Brzegach były polskie diecezje. Przez tydzień poprzedzający ŚDM dziesiątki tysięcy młodych ludzi z całego świata poznawało nasz kraj i zwyczaje. Zawiązywały się nowe znajomości i przyjaźnie. Tak było między innymi w diecezji świdnickiej.

Zwieńczeniem tygodniowego pobytu w powiecie ząbkowickim – przed wyruszeniem do Krakowa – było spotkanie młodych katolików w Bardzie. W niedzielę, 24 lipca, do Barda przybyło około dwóch tysięcy młodych ludzi z Czech, Niemiec, Argentyny, Hiszpanii, USA, Brazylii… Kilkaset osób rano wyruszyło pieszo do Barda z Ząbkowic Śląskich (do przejścia mieli około 35 kilometrów), część była na miejscu już wcześniej. Niektórzy dojechali z nowymi polskimi przyjaciółmi. Nie zabrakło też osób, które co prawda do Krakowa z różnych powodów się nie wybierały, ale chciały spotkać się z młodymi katolikami. Chciały razem z nimi bawić się i razem modlić. Szczególnie że Bardo z figurą Matki Bożej Strażniczki Wiary Świętej (najstarsza maryjna rzeźba na ziemiach polskich) jest pod tym względem miejscem na pewno szczególnym.

Międzynarodowe spotkanie w Bardzie, jedno z głównych wydarzeń w diecezji świdnickiej w ramach przygotowań do Światowych Dni Młodzieży, rozpoczął wczesnym popołudniem barwny korowód. Najpierw jednak wiwatującą młodzież przywitał biskup świdnicki Ignacy Dec. Podziękował za przybycie, za uśmiech, za chrześcijański entuzjazm. Byli również przedstawiciele bardzkiego samorządu z burmistrzem Krzysztofem Żegańskim, którzy – co można było zobaczyć na każdym kroku – ogromnie pomogli nie tylko w organizacji tej imprezy, ale w całym tygodniowym przygotowaniu pobytu młodych ludzi z wielu krajów świata w rejonie Barda i na terenie powiatu ząbkowickiego.

Około dwa tysiące osób w rytm bębnów i z tańczącymi szczudlarzami (to dzieło grup teatralnych działających przy Centrum Kultury i Promocji w Bardzie) przeszło przez miasto do bazyliki pw. Nawiedzenia NMP. To była bez wątpienia radosna wspólnota wiary. Bo, jak zauważył Matej z Czech, z którym rozmawiałem w trakcie tego niecodziennego przemarszu, zabawa i pewien festyn jest też źródłem przekazu czegoś bardzo ważnego. Jest nim – jak mówił młody chłopak z Czech – radość bycia z sobą budowana na wzajemnym zaufaniu, które płynie z Ewangelii.

Ta „rewolucja dobra i miłości” przybrała jeszcze na sile po rozpoczęciu uroczystej Mszy św., podczas której bardzka bazylika była wypełniona po brzegi. Nad zgromadzonymi powiewały flagi ŚDM oraz flagi z Czech, Niemiec, Argentyny, USA, Brazylii, Hiszpanii, Bahrajnu, Francji. No i oczywiście z Polski. Liturgii przewodniczył biskup Ignacy Dec, natomiast homilię wygłosił biskup pomocniczy diecezji kralovohradeckiej z Czech – Josef Kajnek. Biskup Kajnek mówił, że młodzież z całego świata spotyka się w Polsce w bardzo trudnym okresie. Prawie codziennie docierają do nas informacje o zamachach terrorystycznych, o tragediach spotykających setki osób. Jednak ostateczna wymowa homilii była pozytywna. Klimat spotkania młodych katolików z całego świata to bowiem okazja do świadectwa siły wiary chrześcijan, jak i powiewu młodego Kościoła pośród różnych spraw codziennego życia. Zdaniem biskupa z Czech radosna wiara młodego Kościoła jest szansą do przebudzenia, wzmocnienia wiary. Świat potrzebuje nadziei, a ta jest przecież w boskim miłosierdziu, które jest przewodnim hasłem ŚDM.

Na zakończenie Mszy św. biskup Ignacy Dec w pięciu językach podziękował młodzieży, która przybyła do diecezji świdnickiej na ŚDM. Następnie udzielił błogosławieństwa 1006-letnią figurą Matki Bożej Strażniczki Wiary Świętej.

Z bazyliki wszyscy przeszli na bardzki rynek. Tam był czas biesiady (smakowity bigos, różne rodzaje ciast) i zabawy. Były tańce i śpiewy… A późnym wieczorem, po Apelu Jasnogórskim, na uczestników czekało widowisko „Światło - Ogień - Dźwięk – Ruch” inspirowane przypowieścią o królu Salomonie.

Bardo promuje się hasłem „Miasto cudów”. Powiedziałem o tym Javierowi i Gabrieli z Hiszpanii, słuchając muzycznych występów na rynku. Uznali, że to hasło jest znakomite. – To wszystko wokół, to jakiś jeden wielki cud, który oby się nigdy nie skończył – powiedzieli.

Tomasz Miarecki

Share