Głubczyce: Najpracowitszy z sejmowych „górali”

Rozmowa z Adamem Krupą, burmistrzem Głubczyc

Z Sejmu wrócił pan na stare miejsce, do burmistrzowania Głubczycami.

– Młodych posłów nazywa się „góralami”, ponieważ siedzą w Sejmie w najwyższych ławach sejmowych – ja wśród „górali” miałem największą liczbę prowadzonych ustaw. Ale mimo wszystko uważam, że nie jest to najlepsze dla mnie miejsce i na pewno wolę pracować w samorządzie, choć przez trzy lata byłem zastępcą dyrektora w Agencji Nieruchomości Rolnych w Opolu i to też było ciekawe i satysfakcjonujące.

Wybory na burmistrza Głubczyc wygrał pan w pierwszej turze z 54-procentowym poparciem, a miał pan trzech rywali. To całkiem niezły wynik!

– W Głubczycach kampanię wyborczą prowadzono profesjonalnie, a jeden z kontrkandydatów wprost wciągnął mnie do niej, choć nie bardzo tego chciałem. Głubczyce w czasie kampanii wyborczej były bardziej oplakatowane i obanerowane – oczywiście proporcjonalnie do wielkości – niż Opole. Z każdego prawie kąta patrzyła na wyborcę także moja twarz…

– …i okazało się, że wyborca pamiętał pańskie wcześniejsze burmistrzowanie i zarządzanie gminą i zaufał panu.

– Swoista komisja konkursowa, składająca się z kilkunastu tysięcy ludzi, wybrała właśnie mnie. Otrzymałem prawie pięć tysięcy głosów i za to mieszkańcom serdecznie dziękuję!

Czy będzie się pan dobrze dogadywał z nową Radą Miejską w Głubczycach?

– Mam taką nadzieję: złożyłem deklarację, że chcę rozmawiać i współpracować ze wszystkimi radnymi. W tej radzie moje ugrupowanie ma zdecydowaną większość. Za budżetem głosowało 19 radnych, jeden wstrzymał się od głosu i jeden był nieobecny.

Pokazuje to, iż statek o nazwie Głubczyce będzie płynął jednym obranym kursem, nie napotykając na cyklony i groźne rafy.

– Chciałbym, aby tak było, ale przede wszystkim zależy mi na konstruktywnej współpracy i oczekuję tego właśnie od każdego radnego. Nie chcę, aby działo się w naszym samorządzie tak, że burmistrz coś wymyśla i wszyscy mu przytakują. Chciałbym, aby radni wnosili wartość dodaną i byli pełni inwencji.

Ważne, aby był to dyskurs merytoryczny, a nie wichrzycielstwo i negowanie wszystkiego na zasadzie „nie, bo nie” i forsowania na siłę partykularnych interesów.

– Takie nieprzemyślane i destrukcyjne zachowania radnych przerabialiśmy już wcześniej z burmistrzem Kazimierzem Jurkowskim, wiem, co to oznacza i zdaję sobie sprawę, ile z tego powodu traci się sił i nerwów.

Jest takie starodawne powiedzenie: „gdzie zgoda, tam zwycięstwo”.

– Bardzo liczę na konstruktywną współpracę z radą, a czas pokaże, jak będzie ona wyglądała.

Czy jest pan zadowolony z budżetu Głubczyc na rok 2015?

– Jest to budżet bardzo spokojny, ostrożny i po raz drugi z rzędu mamy zaplanowaną nadwyżkę. Nie ma w nim zbyt dużo zadań inwestycyjnych, poza jednym, dotyczącym „schetynówki”. Natomiast mamy zaplanowane środki finansowe na przygotowania dokumentacyjne dotyczące nowego rozdania unijnego 2014-2020. W większości polskich gmin ten rok jest okresem przygotowawczym, wszyscy się – kolokwialnie mówiąc – grzeją w blokach startowych, oczekując na unijne granty.

Jeśli w tym roku gminy wydadzą zbyt dużo pieniędzy, może zabraknąć im na wkład własny, gdy ruszą unijne nabory.

– Poza własnymi środkami, trzeba spełniać wszystkie wskaźniki, które zafundował nam minister Rostowski, a przede wszystkim musimy dobrze zastanowić się, czego naprawdę chcemy. Można uwikłać się w realizację drobnych zadań, a nie zrealizować tego, co jest najbardziej potrzebne.

Ale pan zapewne ma jakąś strategię

– Dzisiaj najważniejsze jest dla mnie stworzenie podstrefy Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Głubczycach. Jesteśmy już mocno zawansowani w rozmowach i mam już nawet przygotowany odpowiedni teren. Sądzę, że formalności załatwimy w ciągu roku i wprowadzimy na początek jednego, znanego nam zresztą, miejscowego inwestora. A później poczekamy na następnych i wtedy będziemy rozmawiać z „Gminą Polską” o promocji podstrefy. Poza tym chcemy zrewitalizować nasz park, dokończyć rewitalizacji centrum miasta, dokończyć naszą obwodnicę i zająć się budownictwem komunalnym.

Rozmawiał Sławomir Grymin

 

Adam Krupa – urodzony w roku 1954, żonaty, ma syna i wnuczka. Jest członkiem Platformy Obywatelskiej. Ukończył Wydział Elektryczny w Wyższej Szkole Inżynierskiej w Opolu. Przez większość zawodowego życia związany był z rzemiosłem. W latach 2002-2006 był zastępcą burmistrza Głubczyc, a w roku 2006 wybrano go na burmistrza. W roku 2007 został posłem na Sejm VI kadencji z listy PO i działał w komisjach rolnictwa i sprawiedliwości. W roku 2012 był wicedyrektorem oddziału terenowego Agencji Nieruchomości Rolnych w Opolu. Nie lubi bylejakości, bo jak mawia – jak już coś robić, to robić porządnie.

Share