Głubczyce: Zapraszam dolnośląskich inwestorów

Rozmowa z Adamem Krupą, burmistrzem Głubczyc

Rok 2017 jest dla samorządów z jednej strony rokiem zmian w oświacie, z drugiej – czasem intensywnego pozyskiwania finansowych środków zewnętrznych z nowego unijnego programowania.

– Z perspektywy gminy Głubczyce uważam, że zmiany oświatowe nie będą dla nas jakimś większym problemem. Wszystko dzięki temu, że mój poprzednik modernizował naszą bazę oświatową i zlikwidował jedno niepotrzebne nam gimnazjum. Dzisiaj mamy w mieście jedno gimnazjum podlegające likwidacji, dwa gimnazja na terenach wiejskich, które mieszczą się w budynkach szkół podstawowych i w sferze logistycznej problemów żadnych nie mamy. Jedynie niewielkim kłopotem jest wydzielony budynek gimnazjum w mieście, ale kiedyś mieściła się tam szkoła podstawowa i teraz znowu będzie tam podstawówka. Zatem – jeśli chodzi o szkolnictwo – w naszej gminie historia zatoczy koło i wrócimy do starego, kiedyś krytykowanego systemu. Przed laty mówiło się o nim, że to system postsowiecki, a teraz okazuje się, że jest zbawieniem dla naszej oświaty. Dla mnie jest to co najmniej dziwne. Ponadto minister edukacji Anna Zalewska była nieuczciwa, przekonując, że reforma nie pociągnie za sobą dodatkowych kosztów i zwolnień nauczycieli. U nas dotknie to od 10 do 15 nauczycieli.

Na Opolszczyźnie rozkręca się Regionalny Program Operacyjny.

– W tym zakresie zabiegi poczyniliśmy wcześniej, z programu dla zachowania bioróżnorodności i dziedzictwa kulturowego – gdzie byliśmy wspólnie z Prudnikiem, Kietrzem, Branicami i Powiatem Głubczyckim – otrzymaliśmy 2 250 000 zł dofinansowania do rewitalizacji parku w Głubczycach. Ponadto złożyliśmy wniosek do programu niskoemisyjnego, w ramach którego chcemy przebudować Aleję Śląską w Głubczycach i składamy wniosek na termomodernizację. Poza tym otrzymaliśmy w roku ubiegłym dofinansowanie z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, tzw. schetynówek, i wykonamy generalny remont drogi wojewódzkiej, która przebiegała przez Głubczyce przed wybudowaniem obwodnicy miasta, co będzie kosztowało prawie 5 mln zł. A ze swoich budżetowych środków finansowych przeprowadzimy kilka mniejszych, kilkusettysięcznych inwestycji – m.in. dokończymy remont ul. Mickiewicza i wybudujemy parking przy ul. Sienkiewicza.

W roku 2016 oczkiem w głowie głubczyckiego samorządu były wasze tereny inwestycyjne.

– Planowaliśmy włączyć nasze tereny do strefy, ale to niestety nie wyszło. Z jednej strony bardzo trudno spełnić warunki, aby tereny mogły zostać włączone do strefy ekonomicznej, z drugiej – trzeba też mieć przygotowanego inwestora. Takiego inwestora mieliśmy, ale on zrezygnował wobec tych niełatwych warunków. Dzisiaj priorytetową sprawą dla mnie jest przygotowanie terenu inwestycyjnego, niezależnie od tego, czy strefa będzie, czy też nie. Takie starania czynimy, co trwa długo, ponieważ musimy przejść przez wiele procedur. Od naszych ogródków działkowych przejmujemy teren, co wiążę się ze żmudną, biurokratyczną pracą, ale sądzę, iż do połowy przyszłego roku będziemy dysponować kilkudziesięcioma hektarami przygotowanymi pod inwestycje. Zachęcam więc dolnośląskich inwestorów, aby lokowali swoje firmy na głubczyckich terenach inwestycyjnych, gdzie można prowadzić swój biznes i nieźle zarobić.

Tym bardziej, że Głubczyce są świetną furtką i bazą wypadową na południe Europy.

– Ponadto mamy jeszcze trochę ludzi bezrobotnych i chętnych do pracy, którzy nie mają wygórowanych ambicji zarobkowych.

A co pana najbardziej niepokoi w roku 2017?

– Patrzę na ten rok raczej optymistycznie, ale obawiam się wszelkich działań rządzących, zmierzających do ograniczania kompetencji samorządów, a z drugiej strony do dokładania nam różnych kosztochłonnych zadań. To byłoby uciążliwe i nie w porządku.

Rozmawiał Sławomir Grymin

Share