Grębocice: Działać długofalowo

Rozmowa z Romanem Jabłońskim, wójtem gminy Grębocice

Co w tym roku będzie najważniejsze dla grębocickiego samorządu i jaki jest budżet gminy?

– Tegoroczny budżet jest porównywalny z ubiegłorocznym, a z budżetów jestem zazwyczaj zadowolony, bowiem gospodarujemy takimi środkami finansowymi, jakimi dysponujemy.

Czyli nie jest to budżet marzeń, ale twarde stąpanie po ziemi.

– Sądzę, że w zarządzaniu gminą nie ma miejsca na fantazję, tutaj trzeba robić twardą robotę dostosowaną do rzeczywistych warunków i konkretnych możliwości.

Na wszystko trzeba mieć pieniądze…

– …albo się przynajmniej o nie dobrze starać. Różnie to z tym jest, czasami wyjdzie, a czasem nie, ale zadłużenia nasza gmina nie ma prawie wcale i to też o czymś świadczy.

Z czego to wynika?

– Przede wszystkim z gospodarności i z rozsądku.

Niektórzy samorządowcy twierdzą, że trzeba brać kredyty, aby korzystać z szans – i robić jak najwięcej.

– Cele stawiane przed nami przez mieszkańców są realizowane i choćby teraz na spotkaniach z mieszkańcami i sołtysami okazało się, że nie ma takich zadań, które by nie były możliwe do zrealizowania przez nas, czy też oczekiwań przekraczających nasze możliwości.

Niektóre samorządy nie brały wcześniej pożyczek i kredytów, aby mieć takie możliwości, gdy ruszy nowy okres programowania unijnego 2014-2020.

– Na wykorzystanie unijnych środków też jesteśmy przygotowani i będziemy mieli wkład własny.

Jak w liczbach wygląda tegoroczny budżet gminy Grębocice?

– W granicach 26-27 mln zł, ale w trakcie roku może ulec powiększeniu do około 30 mln zł.

A ile pieniędzy przeznaczycie na inwestycje?

– Trudno określić, bowiem inwestycjami zajmujemy się w dwóch okresach. W zimowo-wiosennym rozpoczynamy realizację zadań, a w drugiej połowie roku mamy już zbilansowane środki i dochody i jesteśmy już po przetargach. Mogę jednak już dzisiaj ocenić, iż na inwestycje wydamy osiem lub dziewięć, a może nawet dziesięć milionów złotych.

Czyli jedną trzecią budżetu.

– Zamierzamy m.in. wybudować budynek komunalny, który będzie kosztował około 2 mln zł, ponadto zrobimy drogę, co też tanie nie będzie. Potrzeby i oczekiwania są bardzo duże, a my staramy się im sprostać. Dlatego za wszelką cenę należy ograniczać wydatki bieżące, aby były pieniądze na niezbędne inwestycje.

Ten rok jest rokiem wyborczym, a każdy radny reprezentuje swoje sołectwo i chce, aby w nim coś nowego gmina zrobiła.

– Zadania realizujemy przez cztery lata kadencji, dlatego w tym roku nie ma u nas festiwalu wyborczego i radni nie naciskają, że właśnie teraz na reprezentowanym przez nich terenie coś musi być wykonane. Nie stawiają władz gminy w trudnym położeniu. Wszystkie potrzeby staramy się na bieżąco uwzględniać, planować i realizować. Przecież w ciągu jednego roku nie da się zaspokoić potrzeb całej społeczności gminy. To mrzonka.

Listopad zbliża się milowymi krokami. Czy będzie pan kandydował ponownie na wójta gminy Grębocice? A jeśli tak, to czy będzie pan miał nowy program wyborczy?

– Co do programu wyborczego, to uważam, że nie ma co wymyślać nowego programu. Trzeba mieć konkretną wizję, która może ulec małej modyfikacji, jednak główne założenia powinny być stabilne. Trzeba patrzeć długofalowo, a nie co chwila zmieniać priorytety, co znaczyłoby, że nie wiem co mówię lub nie wiem co tak naprawdę zamierzam zrobić. Jeśli na przykład stawiamy na programy profilaktyczne, prozdrowotne, oznacza to, że naprawdę na to stawiamy, i to w znaczeniu długofalowym. A co do kandydowania na wójta, to zdecydowałem się na to już dawno, w roku 2002. Ludzie mi wtedy zaufali, a teraz ocenią znowu, czy chcą, abym nadal pracował na ich rzecz. Przy urnach mieszkańcy zdecydują, z kim chcą pracować i komu zechcą powierzyć kredyt zaufania. Tak jest dobrze!

Sławomir Grymin

Share