Jedziemy do wód!

I nie tylko do wód – gdy wybierzemy się do leżącej u podnóża malowniczych Gór Stołowych Kudowy-Zdroju, będziemy mogli nie tylko podreperować zdrowie, ale też zwiedzić wiele ciekawych miejsc, nacieszyć oczy pięknem krajobrazu, odpocząć w najłagodniejszym w polskich górach klimacie, posłuchać muzyki, a nawet – upiec chleb.

Legenda głosi, że kudowskie źródła zawdzięczają swą leczniczą moc samemu Liczyrzepie, który – wzruszywszy się złamanym sercem kochającej chorego chłopca dziewczyny – dał jej cztery kulki, nakazując co tydzień jedną rzucić na ziemię. I wytrysnęły cztery źródełka z życiodajną wodą, i serce dziewczyny wyzdrowiało, bo i chłopiec od picia cudownej wody wyzdrowiał.

Rozwój Kudowy – historyczny, nie o legendę oparty – zaczął się w roku 1636, gdy wybudowano pierwsze urządzenia kąpielowe. Sto lat później skrzynie z tutejszą wodą regularnie wysyłano na dwór królewski do Berlina, a Kudowa stawała się coraz bardziej znanym kurortem. W roku 1783 uzdrowisko kupiła spółka lekarzy i rozwój kurortu ruszył z kopyta, aż w roku 1840 uznano Kudowę za pierwsze niemieckie uzdrowisko kardiologiczne.

Dziś bardzo pięknie łączy się tutaj nowe ze starym. Z jednej strony mamy Park Linowy, nowoczesny kompleks rehabilitacyjno-basenowy Aquapark „Wodny Świat”, rowerowy szlak przez miasto, z drugiej – wspaniały, założony w XVIII wieku Park Zdrojowy, rozbudowany w wieku XIX, który dzięki niedawnej rewitalizacji stał się prawdziwą perłą w koronie dolnośląskich uzdrowisk. Stoi tu Pijalnia Wód Mineralnych, uchodząca za najpiękniejszą w kraju, na scenie której występowały prawdziwe muzyczne sławy. Zresztą Kudowa wielu sławnych gościła, w cieniu parkowych wielesetletnich drzew przechadzali się Winston Churchill, Bruno Schulz i najwięksi władcy – Fryderyk Wilhelm III, cesarz Franciszek I, car Aleksander I i przyszły prezydent USA John Quincy Adams.

Ma też Kudowa niezwykłe muzea – Muzeum Zabawek „Bajka”, gdzie na Rumcajsa czai się zły gajowy, a lalka Barbie kaprysi przy wybieraniu stroju, i Muzeum Kultury Ludowej Pogórza Sudeckiego, czyli Skansen w Kudowie-Pstrążnej, który – czynny przez cały rok – bujnie ożywa przede wszystkim w czasie organizowanych w nim imprez: w co drugą niedzielę na przykład w XIX-wiecznej chacie odbywa się pieczenie chleba w liściach pokrzywy lub kapusty wedle prastarego przepisu. Warto tu jednak zajrzeć o każdej porze roku, ale widok starych chat, otulonych śniegiem, jest bezcenny!

Prawdziwym unikatem w skali Europy jest Kaplica Czaszek w Kudowie-Czermnej – jej wnętrze zdobne jest makabryczną dekoracją z ludzkich czaszek i kości. Twórcą kaplicy i owej dekoracji (jest tu około 23 tys. czaszek) był miejscowy proboszcz, ks. Wacław Tomaszek, który w latach 1776-1804 zbierał z okolicznych pól szczątki ofiar wojen i epidemii, aby stworzyć miejsce, gdzie zagłębić by się można w refleksji nad życiem i śmiercią. Za to kolejny zabytek z Czermnej napawa radością – to znajdująca w niepozornym domku przy ul. Kościuszki ruchoma szopka, nad którą prace jej twórca, Frantisek Stepan, rozpoczął w roku 1904. Przez 20 lat rzeźbił kolejne figurki i domy – wśród nich kłodzki ratusz i bazyliki z Barda i Wambierzyc, a w roku 1927 szopka, najpierw napędzana ręcznie, przeszła na napęd elektryczny.

W sierpniu Kudowa zaprasza na Międzynarodowy Festiwal Moniuszkowski, który odbył się po raz pierwszy w 1962 roku, w 90. rocznicę śmierci wielkiego kompozytora. Każdy kolejny festiwal to kolejne spotkanie z muzyką i ze znakomitymi jej wykonawcami (w roku 2014 gwiazdą był światowej sławy bas, Janusz Monarcha) i kolejny Korowód Moniuszkowski, przemierzający ulice miasta w historycznych strojach, w rytm muzyki twórcy „Halki”. Wiele tu też atrakcji dla zwolenników aktywnego wypoczynku – wspomniane „Wodny Świat” i Park Linowy, gdzie można przeżyć wiele emocji na linach i mostach linowych zawieszonych na wysokości 15 metrów, a także bliskie cuda Gór Stołowych – Błędne Skały i Szczeliniec Wielki.

Kudowa-Zdrój to naprawdę miejsce niezwykłe. Warto się o tym przekonać!

Anita Tyszkowska

Share