Kąty Wrocławskie: Jestem optymistą

Rozmowa z Antonim Kopciem, burmistrzem Kątów Wrocławskich

Rok powoli zmierza do końca… Jaki był ten rok 2013 dla pana i dla społeczności waszej gminy?

– Dla mnie był to rok, w którym nie mogłem przez cały czas sprawować swojego mandatu – zdrowie nie pozwoliło, na szczęście już wszystko jest dobrze. Jednak większość zadań przewidzianych w tegorocznym budżecie realizował mój zastępca Mieczysław Reps ze współpracownikami. Muszę podkreślić, że ten kończący się rok jest dla realizacji inwestycji rokiem dobrym!

I tu mnie pan nie zaskoczył. Nie pamiętam – a znamy się wiele lat – żeby któryś rok był dla Kątów Wrocławskich zły!

– Cóż, w tym roku wiele samorządów nie mogło się uporać z wdrożeniem ustawy o czystości i porządku w gminach. Weszły w życie nowe przepisy, pojawiły się nowe obowiązki gmin… A my realizujemy ten system już od piętnastu lat! Dzięki temu problemy nas ominęły, a poza tym mogliśmy w stosunku do innych samorządowców pełnić rolę doradcy, zgłaszały się do nas gminy nie tylko z Dolnego Śląska, ale z całej Polski! Samorządowcy chcieli się dowiedzieć, w jaki sposób pobieramy środki od mieszkańców, jak wyłaniamy w przetargu firmy, jak rozwiązaliśmy sprawy pozyskiwania surowców. Sądzę, że pomogliśmy swoimi radami wielu samorządom. Oczywiście, ustawa wprowadziła dodatkowe obowiązki, choćby sortowanie śmieci, ale myślę, że większość naszych mieszkańców jest przekonana, że sortowanie jest potrzebne, bo wszyscy chcemy przecież żyć
w czystym środowisku.

Nie martwi pana to, że w nowym programowaniu środków unijnych 2014-2020 większość funduszy będzie przeznaczonych dla dużych miast?

– Martwi mnie co innego – to, że poziom zadłużenia wielu mniejszych samorządów jest na granicy możliwości zaciągania dalszych kredytów, a przecież pozyskiwanie środków z UE jest ściśle związane z posiadaniem środków własnych.

Jeśli idzie o cały kraj, obliczono, że samorządy muszą zgromadzić 60 mld zł, aby skonsumować unijne środki!

– To będzie problem – bowiem tylko naprawdę mocne samorządy będę w stanie ten wkład własny zgromadzić. Nie dzieliłbym tutaj samorządów na małe i duże – bo i duże są też potężnie zadłużone!

A jak będzie z gminą Kąty Wrocławskie?

– Jeśli idzie o Kąty Wrocławskie, jestem optymistą. Nasz poziom zadłużenia oscyluje w granicach 25 procent… Zawsze uważaliśmy, że trzeba mieć w razie potrzeby możliwości sięgnięcia po środki zewnętrzne, a każda wyłożona przez nas w ramach środków własnych złotówka spowoduje zwielokrotnienie środków z programów unijnych. Myślę, że nasze szanse będą wzrastać, bowiem potencjalnych beneficjentów będzie coraz mniej, ponieważ wiele samorządów sobie po prostu nie poradzi ze zdobyciem wkładu własnego. Jako samorządowiec bardzo nad tym ubolewam, ale taka sytuacja nie dziwi. Przecież na samorządy wciąż są przerzucane nowe kosztowne zadania – jak choćby te związane z utrzymaniem przedszkoli czy wciąż rosnącymi kosztami utrzymania szkół, bowiem sama subwencja oświatowa nikomu nie pozwala na utrzymanie oświaty na poziomie, jakiego wymaga europejska szkoła w XXI wieku! A przecież są jeszcze choćby koszty utrzymania dróg, oświetlenia… I niech się jeszcze zdarzy śnieżna zima! Każdy samorząd musi zapewnić bardzo dużo pieniędzy na bieżące potrzeby i na inwestycje może już nie wystarczać.

Tę sytuację mogłoby poprawić chyba prefinansowanie inwestycji, o którym od dawna się mówi.

– Podejrzewam, że to nigdy nie wejdzie w życie. Istniejący system zabezpieczania środków jest bezpieczny dla wykonawców inwestycji – to bardzo ważna rzecz. Dla nas na przykład to, że gmina Kąty Wrocławskie nigdy nie zalegała z zapłatą dla wykonawców za dobrze wykonaną robotę, jest znakomitą promocją.

I tak pewnie będzie w roku 2014…

– Tak! Spłynęły wnioski do budżetu, przygotowujemy jego projekt, który zgodnie z ustawą będzie gotowy przed 15 listopada. Sądzę, że podobnie jak w latach ubiegłych, ponad 30 procent budżetu zostanie przeznaczone na inwestycje.

Rozmawiał Sławomir Grymin

Share