Kąty Wrocławskie: Strategia – krok po kroku

Rozmowa z Antonim Kopciem, burmistrzem Kątów Wrocławskich

Gdy jadę upiorną i niebezpieczną drogą w Kotlinę Kłodzką, to myślę sobie czasami, jakie to szczęście miały Kąty Wrocławskie i Kobierzyce, że są przy autostradzie i także dzięki temu mogły się tak dobrze rozwinąć.

– Niewątpliwie mieliśmy dużo szczęścia, bowiem wykorzystano dobrze okres dofinansowania środków unijnych i zbudowano Autostradową Obwodnicę Wrocławia. Dzięki tej inwestycji pojawił się na terenie naszej gminy nowy węzeł komunikacyjny w Cesarzowicach, a my wcześniej zmieniliśmy plany zagospodarowania przestrzennego, co umożliwiło zrealizowanie na tym terenie kolejnych inwestycji przemysłowych i logistycznych. Wzbogaciło to naszą ofertę inwestycyjną o nowe atrakcyjne tereny.

A jak wygląda strategia rozwoju gminy Kąty Wrocławskie na najbliższe lata?

– Mamy uchwaloną strategię rozwoju gminy do roku 2020, która przewiduje realizowanie inwestycji związanych z osadnictwem, pracą, wypoczynkiem przy wykorzystaniu naszych lokalnych walorów, położenia i Parku Krajobrazowego „Dolina Bystrzycy”. Staramy się, uchwalając plany zagospodarowania przestrzennego, realizować krok po kroku zapisy naszej strategii. W roku 2017 priorytetowym przedsięwzięciem – czego nie przewidzieliśmy w strategii – będzie wdrożenie zmian w oświacie i zrobimy wszystko, aby przeszło to jak najmniej boleśnie. Nie chcielibyśmy, aby ucierpiał poziom nauczania czy zmiany dotknęły nauczycieli. Mam nadzieję, że sobie z tym poradzimy, ale największym problemem mogą być miejsca w przedszkolach.

Dlaczego?

– Ponieważ naszą bazę oświatową przystosowaliśmy do sytuacji, w której sześcioletnie dzieci trafią do szkół. A cofnięcie sześciolatków do przedszkoli spowodowało, że miejsc w przedszkolach może zabraknąć. Z drugiej strony budowane jest – w ramach rozbudowy szkoły w Sadkowie – nowe przedszkole na 150 miejsc i po zrealizowaniu tej inwestycji w roku 2018 problemy te powinny zniknąć. Poza tym przymierzamy się do projektowania nowego przedszkola w Kątach Wrocławskich.

W ostatnich dwóch miesiącach odwiedziłem kilkadziesiąt opolskich, lubuskich, dolnośląskich i podlaskich gmin i we wszystkich samorządy przygotowują się m.in. do zwalniania nauczycieli.

– Nie trzeba być matematycznym geniuszem, aby wiedzieć, iż jeśli gmina zaczyna odpowiadać za osiem, a nie dziewięć roczników szkolnych, to wytworzy się nadwyżka nauczycieli! Owszem, nauczyciele ci mogą zostać zagospodarowani w liceach, które zmienią swój profil z trzyletnich na czteroletnie. Może się tak stać, ale nie musi. U nas może mniej boleć, ponieważ nie odczuwamy niżu demograficznego, bowiem w wyniku rozwoju budownictwa mieszkaniowego pojawiają się nowi mieszkańcy i co za tym idzie, następuje przyrost liczby uczniów. W tej ośmioklasowej szkole powszechnej będzie być może więcej oddziałów niż jest w tej chwili.

Jak zawsze, za pomysły rządzących zapłaci samorząd.

– Jesteśmy w Polsce w tej szczęśliwej sytuacji, że mamy silne samorządy, co neutralizuje niektóre pomysły polityków. W naszej gminie pracuję prawie 20 lat i każdy kolejny minister oświaty oferował coś nowego.

Tak zresztą jak w służbie zdrowia.

– Zaczęło się od mundurków, potem sześciolatki, tworzenie gimnazjów, przesuwanie sześciolatków do szkół, a później cofanie ich do przedszkoli i likwidacja gimnazjów. Cały czas coś się dzieje i całe szczęście, że są sprawne samorządy, na które kolejne rządy mogą liczyć.

To czego możemy życzyć waszej społeczności w nowym roku?

– Cierpliwości i zdrowia, a nasz samorząd zrobi wszystko, aby dobro dzieci i ich edukacja były nadal naszym priorytetem. A redakcji „Gminy Polskiej” życzymy, aby współpraca z samorządami przebiegała pomyślnie. Nie ma prawdziwych sukcesów bez ich jak najszerszego wypromowania i za to panu i pana współpracownikom dziękuję!

Rozmawiał Sławomir Grymin

Share