Kąty Wrocławskie: Warto mówić „dziękuję”!

Jest 21 lipca, niedziela, zbliża się godzina 13. Pada deszcz, jest szaro… Ale w pięknym gotyckim kościele pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Kątach Wrocławskich czuć w powietrzu radość – już wnoszone są dożynkowe wieńce i chleby, zachwycają kolorami kwiaty. Za chwilę zacznie się dożynkowa msza święta.

Kościół jest wypełniony po brzegi, wszyscy z wielką uwagą słuchają słów księdza proboszcza Ryszarda Reputały, który najpierw wita serdecznie gości dożynek, a potem – po poświęceniu wieńców i dożynkowego chleba – przypomina, iż to dzień dziękczynienia: – Przyszliśmy tu dzisiaj, aby złożyć Bogu dziękczynienie, ale także po to, aby podziękować ludziom – rolnikom, ogrodnikom, sadownikom. Warto bowiem mówić „dziękuję” nie tylko Panu Bogu, ale i ludziom – tym wszystkim, którzy troszczą się o to, abyśmy mieli nasz chleb powszedni. Umiejmy być Bogu i im wdzięczni! Pięknie to wyraził Franciszek Karpiński: „Boże, z Twoich rąk żyjemy, choć naszemi pracujemy. (…) Ty nam daj urodzaj złoty, my Ci dajem trud i poty”.

Często i serdecznie używał słowa „dziękuję” i burmistrz Kątów Wrocławskich Antoni Kopeć, który przyjął chleb z rąk starostów dożynek – Anety Mazgaj i Leszka Jeske.

– Chcemy podziękować rolnikom, ogrodnikom i sadownikom – mówił wyraźnie wzruszony burmistrz – za waszą pracę, za bochen chleba, za sprawne ręce, które splotły te przepiękne żniwne wieńce! Chcemy podziękować i za to, że – mimo wszelkich trudów związanych z pracą na roli – znajdują się wciąż następcy, młodzi ludzie, którzy jak ich rodzice chcą być rolnikami. Za to kultywowanie tego zawodu chcę dziś bardzo podziękować! Chcę podziękować za te bochny chleba, za wspaniałe wieńce splecione przez wasze spracowane dłonie! Myślę, że kontynuowanie tradycji waszych ojców jest naszą dumą, dumą rolników gminy Kąty Wrocławskie i dumą wszystkich mieszkańców! Życzę też nam wszystkim, aby na żadnym stole w naszej gminie chleba w tym roku nie zabrakło!

Gdy ludzie powoli wychodzili z kościoła, deszcz się uspokajał. Ulewę zastąpiły delikatnie siąpiące krople… Barwny korowód szedł więc przez kąckie ulice pod parasolami, ale radośnie, a gdy doszedł do parkingu przy GOKiS-ie, gdzie czekała już dożynkowa scena i stoiska, deszcz prawie całkiem dał za wygraną. Ucieszyło to starostów dożynek Anetę Mazgaj: – Nie, tremy przed wystąpieniem na scenie nie mam – przyznała – ale ten deszcz trochę mi przeszkadza.

– Ja też nie mam tremy – uśmiechał się starosta Leszek Jeske. – Przede wszystkim jestem bardzo dumny z zaufania, jakim obdarzyli mnie ci, z burmistrzem Kopciem na czele, którzy zdecydowali, że będę starostą dożynek.

Gdy starostowie z burmistrzem stanęli na dożynkowej scenie, Antoni Kopeć zauważył, że każda pogoda jest dobra na powitanie drogich gości. Byli wśród nich m.in.: poseł Stanisław Huskowski, dyrektor wrocławskiego Oddziału Terenowego Agencji Nieruchomości Rolnych we Wrocławiu Piotr Regiec, burmistrzowie i wójtowie sąsiadujących z Kątami Wrocławskimi gmin i przedstawiciele partnerskiej niemieckiej gminy Biblis z burmistrzem Feliksem Kusicką na czele.

– Czujemy się tu jak w domu – mówił burmistrz Kusicka, a przybyli z nim mieszkańcy Biblis gorącymi oklaskami potwierdzili jego słowa. Również mieszkańcy i goście Kątów, coraz liczniej przybywający na dożynkowy teren, oklaskami przyjęli słowa dyrektora Regieca, który – gorąco dziękując rolnikom, sadownikom i ogrodnikom z gminy Kąty Wrocławskie za ich wysiłek – podkreślił kilkakrotnie, że właśnie ciężkiej pracy polskich rolników zawdzięczamy zdrową polską żywność.

Niebo się powoli rozjaśniało, na scenie jako pierwszy w części artystycznej pojawił się Zespół Muzyki Polskiej MOKOSZA, który znakomicie brzmi w wybranym przez siebie repertuarze – polskich pieśniach ludowych.

Wiele się potem jeszcze działo, plac przy GOKiS-ie wypełnił się świętującymi – a świętowali i najmłodsi, i trochę starsi, i zupełnie dojrzali. Dla każdego coś miłego (i smacznego…) się bowiem znalazło. A jednoczyli się wszyscy przy ogłaszaniu wyników dożynkowych konkursów, bardzo gorącymi oklaskami nagradzając zwycięzców i tych wszystkich, którzy byli na podium.

I okazało się, że miał burmistrz Kopeć rację: – Co tam pogoda! Jak ludzie chcą być razem, chcą sobie dziękować, żaden deszcz niestraszny! Bo dożynki to dzień bardzo ważny.

Zapytaliśmy burmistrza Antoniego Kopcia, czym dożynki są dla niego. – Dla mnie to dzień szczególny, jedyny i niepowtarzalny – uśmiecha się burmistrz. – Dzień, w którym rolnikom można podziękować za ich ciężką pracę, bo choć wdzięczni powinniśmy być na co dzień, właśnie dożynki są najodpowiedniejszym momentem, aby powiedzieć: dziękujemy! Rolnictwo jest mi bardzo bliskie, kończyłem Akademię Rolniczą we Wrocławiu, przez 15 lat po studiach pracowałem w rolnictwie, a teraz losy rzuciły mnie na samorządową posadę, ale od korzeni nigdy się nie oderwałem…

Ata

 

NAJŁADNIEJSZY WIENIEC DOŻYNKOWY

I miejsce – Romnów

II miejsce – Pełcznica

III miejsce – Małkowice

III miejsce – Cesarzowice

Wyróżnienia: Nowa Wieś Kącka, Strzeganowice, Zabrodzie, Wojtkowice, Górzyce, Smolec, Gądów

 

NAJŁADNIEJSZE SOŁECTWO

I miejsce – Krzeptów

II miejsce – Mokronos Dolny

III miejsce – Nowa Wieś Wrocławska

Wyróżnienia: Kozłów, Bogdaszowice, Pełcznica, Cesarzowice

Share