Kondratowice: Urząd lepiej, pracownicy też

Rozmowa z Wojciechem Bochnakiem, wójtem gminy Kondratowice

Modne są ostatnio różne audyty, ale my pozostańmy przy półrocznym podsumowaniu samorządowej pracy w Kondratowicach.

– Audyt mamy już przeprowadzony, bowiem raz na cztery lata kontroluje nas Regionalna Izba Obrachunkowa we Wrocławiu, która kontrolę w Kondratowicach zakończyła przed dwoma miesiącami.

Czy są jakieś wnioski pokontrolne?

– Zawsze są, ale najważniejsze jest to, że jest u nas lepiej, niż było wcześniej. Poprawił się poziom działalności urzędu i pracy urzędników.

Jak pan ocenia pierwsze półrocze tego roku?

– Był to przede wszystkim czas przygotowań do aplikacji o finansowe środki unijne, do konkursów, które rozpisuje Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego. Złożyliśmy już do urzędu marszałkowskiego wnioski dotyczące remontu zabytkowego pałacyku w Zarzycy, mieszczącego bibliotekę, świetlicę i mieszkania komunalne. Bardzo liczyliśmy na finansowe wsparcie tego zadania, ale samorząd województwa – w związku z problemami z generatorem wniosków aplikacyjnych – unieważnił ten konkurs i od nowa musimy się starać o dofinansowanie tej inwestycji. Krótko mówiąc, cała para poszła w gwizdek.

A inne wnioski?

– To przede wszystkim ten dotyczący budowy przedszkola, a jest to nasze najważniejsze zadanie inwestycyjne tej kadencji. Ponadto uczestniczymy w konkursie e-usługi, dzięki któremu chcemy zmodernizować infrastrukturę komputerową urzędu gminy oraz poprawić internetową jakość obsługi petentów. Złożyliśmy również wniosek do Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, dotyczący modernizacji dróg gminnych, i do Odnowy Wsi Dolnośląskiej na wyposażenie Gminnego Ośrodka Kultury. Wraz z innymi gminami powiatu strzelińskiego zamierzamy złożyć wniosek do urzędu marszałkowskiego na dofinansowanie utworzenia pracowni matematyczno-przyrodniczych. Ponadto przygotowujemy się do termomodernizacji obiektów oświatowych – m.in. sali gimnastycznej wybudowanej przed kilkunastoma laty, która dzisiaj odbiega już od wymaganych standardów. Salę tę trzeba koniecznie ocieplić, bowiem zimą są w niej kłopoty z osiągnięciem wymaganej temperatury. Wniosków jest całkiem sporo i trochę się martwimy, że ich rozstrzygnięcia się skumulują i pojawią się finansowe problemy z natychmiastowym wyłożeniem środków własnych. Przecież każda gmina najpierw płaci za realizację zadań własnymi pieniędzmi budżetowymi, a dopiero później czeka na refundację zrealizowanych inwestycji. A to wszystko trwa.

Jak przez te pół roku wyglądała współpraca z radą gminy?

– Na współpracę z radnymi nie narzekam i choć nie ma między nami stuprocentowej jednomyślności, to potrafimy ze sobą rozmawiać, spierać się na argumenty i dochodzić do konsensusu. Nie ma też destruktywnych zachowań na zasadzie „nie, bo nie”. Jest po prostu merytoryczna dyskusja.

A jak wyglądają strategiczne działania dla gminy Kondratowice związane ze strefą gospodarczą i wiatrakami?

– Dodałbym jeszcze rozruch linii kolejowej relacji Kondratowice – Strzelin, strategicznej z powodu wywozu kamienia z terenu naszej gminy, poprawy bezpieczeństwa i nawierzchni dróg. Przeszliśmy audyt Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomiczne i przed kilkoma tygodniami Rada Gminy Kondratowice przyjęła uchwałę o przystąpieniu do LSSE. Teraz czekamy już tylko na decyzję rządową na wprowadzenie naszych gminnych gruntów do strefy. Co do wiatraków, to będzie trudniej, bowiem na mocy nowej ustawy turbina wiatrowa ma być oddalona o dwa kilometry od zabudowań i w następstwie tego wszyscy wyhamowali prace zmierzające do montowania wiatraków. Podobnie jest na terenie gmin Kondratowice i Borów. Inwestor z Republiki Czeskiej, który wcześniej spotykał się ze mną i wójtem Waldemarem Grochowskim co najmniej raz w miesiącu, po tych nowelizacjach był jeden raz od listopada. Natomiast linia kolejowa Kondratowice – Strzelin, którą przejęliśmy od PKP, ma służyć wywozowi urobku z dwóch kopalni. Prace są zaawansowane, zrobiona jest inwentaryzacja i linia będzie uruchomiona jako bocznica kolejowa. Do końca maja zrobimy dokumentację, w czerwcu przygotujemy przetarg na dzierżawę linii przez jakiś podmiot prywatny, który linię wyremontuje, a później będzie nią zarządzał. Szacujemy, że w niedalekiej przyszłości z naszych dróg zniknie jedna trzecia ciężarówek, a ponadto linia kolejowa może przydać się naszej strefie gospodarczej.

Rozmawiał Sławomir Grymin

Share