Krośnice: Budżet całkiem OK

Rozmowa z Andrzejem Białym, wójtem gminy Krośnice

Wrześniowe wydanie „Gminy Polskiej” było takie trochę dożynkowe, zresztą w październiku też wracamy do dożynek. A w gminie Krośnice jak udało się święto plonów?

– Dożynki zorganizowane były w Bukowicach, przy umiarkowanej pogodzie, nie było upału ani deszczu – dawno tak dobrze nie trafiliśmy z aurą. Logistycznie też było wszystko w porządku, świętowaliśmy na tamtejszym stadionie, ale msza święta odprawiana była w kościele i celebrował ją proboszcz Kazimierz Kozioł. Tegoroczne plony były trochę lepsze niż ubiegłoroczne, ale jednak odbiegające od średniej sprzed kilku lat. Na pewno lepiej było ze zbożami ozimymi, natomiast z jarymi nie najlepiej, bowiem pogoda zadziałała in minus. Na terenie naszej gminy nie ma dobrych gleb i jeśli jeszcze dojdzie susza, to rolnicy mają niemałe kłopoty.

Jak wygląda realizacja planów, budżetu i co z wnioskami o unijne granty?

– Patrząc na pierwsze półrocze tego roku mogę stwierdzić, iż budżet realizowany jest zgodnie z założonym planem, a jedynym mankamentem dotyczącym dochodów budżetowych jest brak wpływów ze sprzedaży mienia. Na początku roku założyliśmy, że może uda się nam sprzedać mienie za 1,4 mln zł, ale nie dało się tego zrobić. Niestety, nic nie udało się nam sprzedać, ale oczywiście działki przeznaczone do sprzedaży przygotowywane są cały czas. Sprostuję: w zasadzie jedną transakcję sfinalizowaliśmy i mam nadzieję, że może coś się ruszy w tej materii. Na pewno nie uzyskamy tej kwoty, którą zaplanowaliśmy na początku roku, ale najważniejsze jest to, że budżet gminy Krośnicy jest w dobrej kondycji.

Dlaczego jest tak małe zainteresowanie waszymi nieruchomościami? Dlaczego nie ma większej liczby chętnych? Czy spowodowane jest to bessą na rynku nieruchomości?

– W naszej gminie przez kilka lat w budżecie wykazywano optymistycznie, że gmina ze sprzedaży działek uzyska po kilka milionów złotych i były to nawet kwoty opiewające na 4 mln zł rocznie. Brano pod uwagę przede wszystkim działki usługowo-przemysłowe pod Policami, gdzie do sprzedaży jest sporo – kilkanaście hektarów. Ale okazało się, że zainteresowania tymi działkami nie ma i niewielkie są szanse, aby te nieruchomości zbyć. Także dlatego, że te działki przylegają – oddziela je tyko droga – do obszaru chronionego Natura 2000. Poza tym teren gminy Krośnice to w dużej mierze teren parku krajobrazowego i dlatego z przyciągnięciem inwestora jest bardzo trudno. Jest tajemnicą poliszynela, że na takich chronionych terenach inwestorom można znacznie mniej niż na innych gruntach. Poza tym te działki są dość daleko od głównych szlaków, a dzisiaj inwestor, który działką jest zainteresowany, wymaga jak najlepszego skomunikowania terenu, który nabył. Poza tym inwestorzy szukają działek uzbrojonych, a na wspomnianych przeze mnie działkach praktycznie żadnego uzbrojenia nie ma.

Kiedyś, przed wielu już laty, było inaczej, ale dzisiaj inwestor musi mieć media i traktuje uzbrojenia działek – dobry dojazd, kanalizację, energię elektryczną, gaz – jako warunek kardynalny. Gdy to wszystko już jest, dopiero wtedy rozważa, czy kupić nieruchomość.

– Oczywiście ma pan rację, ale bardzo ważna jest także lokalizacja nieruchomości, a my zdajemy sobie dobrze sprawę z tego, że jesteśmy z dala od głównych szlaków komunikacyjnych i od dużych aglomeracji, co dla potencjalnego inwestora również jest problemem. Widzimy to bardzo dobrze i teraz skupiamy się na wyszukiwaniu pojedynczych działek pod budownictwo mieszkaniowe, bowiem nowi osadnicy też są dla nas bardzo ważni.

Rozmawiał Sławomir Grymin

Share