Kudowa-Zdrój: Dla ducha i ciała

Od piątku 9 września do niedzieli 11 września w Kudowie-Zdroju królowała tradycja. A dokładnie – Forum Tradycji, wielka impreza w Parku Zdrojowym, na której każdy – naprawdę każdy! – znaleźć mógł coś fascynującego.

I dla ducha, i dla ciała…

Pierwszego dnia Forum Tradycji znaleźć można było odpowiedź na trudne pytania: jak być z wołowiną za pan brat i jak zrobić dobry gulasz? A wieczorkiem – coś dla ducha, czyli koncert Heebie Jeebies z Nachodu. A potem już się potoczyło! Sobota i niedziela, pełne atrakcji, udowadniały, iż dr Euzebiusz Gil – założyciel i pierwszy dyrektor skansenu w Pstrążnej – miał rację: bez kultury ludowej nie byłoby kultury narodowej… To splatanie się tego, co ludowe, tradycyjne, z tym, co dziś określa naszą tożsamość, doskonale było na Forum widoczne.

Sobota i niedziela rozkwitły i świetnymi występami zespołów ludowych, i Jarmarkiem Produktu Regionalnego i Rękodzieła. Goście Forum oblegali stoiska z pysznościami, które z tradycji wyrosły, i stragany, pełne pięknych przedmiotów, których twórcy też czerpali z tradycji, a ta tradycja na Dolnym Śląsku jest niezwykle bogata! Pięknie prezentowały się stoiska Dolnośląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, oferujące m.in. przepyszne wypieki i miody. Wabiły sery, kiełbasy, tradycyjne salcesony… Oczu nie można było oderwać od straganów z – czas szybko płynie! – ozdobami choinkowymi, haftami i ceramiką. – Nasza choinka na nie czeka! – śmiała się pani Alicja Wibrycka z Poznania, która z córeczką Anią wybierała bombki.

Wspaniałe było to, że w wśród ludzi w Parku Zdrojowym mieszały się modne sukienki z ludowymi barwnymi strojami. Wczoraj i dziś, to, co ulotne – moda, i to, co wieczne – tradycja… Ze sceny płynęły ludowe nutki – Jugowianki, Woliborzanki, Wesołe Nutki przekonywały, że muzyka ludowa jest nieśmiertelna! Szczególnie gdy dostanie nowe tekstowe życie, jak piosenka o miłości w każdym wieku, którą Jugowianki śpiewały na melodię „Szła dzieweczka”. To dla ducha…

A dla ciała można było na Forum własnoręcznie upiec chleb i stanąć w konkursowe szranki o laur najlepszego piwowara, bo już po raz czwarty odbył się konkurs piw domowych, który przekonał nieprzekonanych jeszcze, że lokalne browarnictwo to potęga! A Plenerowa Patelnia, w piątek karmiąca pysznym wołowym gulaszem, w sobotę i niedzielę gęsiną stała. Ekipa Plenerowej Patelni pod przywództwem Waldemara Załuskiego przygotowała gulasz z 40 kg gęsiny. Był fantastyczny! – Gęsina w ogóle jest bardzo dobra – uważa Teresa Kęsek z zespołu Krajanki. – Ja robię rosół z gęsiny. Jest pyszny, taki słodziutki!

Przez trzy dni w jednym z najpiękniejszych polskich uzdrowisk królowała tradycja, spleciona z naszym dniem dzisiejszym. Ten cudowny warkocz zgromadził tłumy i każdy znalazł tu coś i dla ciała, i dla ducha…

Anita Tyszkowska

Share