Kudowa-Zdrój: Służył swemu miastu

Rozmowa z Czesławem Kręcichwostem, burmistrzem Kudowy-Zdroju

Ostatni raz rozmawiam z panem jako burmistrzem Kudowy-Zdroju i szczerze tego żałuję.

– Dlaczego?

Dlatego, że nie najgorzej nam się współpracowało, a przez te kilkanaście lat naszej znajomości obserwowałem, jak Kudowa prężnie się rozwija, pięknieje i zmienia się na lepsze. Odchodzi wieloletni i zasłużony burmistrz, jeden z najlepszych na Dolnym Śląsku, który zostawia gminę w zupełnie innym miejscu niż to, w jakim zaczął swoje włodarzowanie.

– Coś trzeba było przecież robić przez te 20 lat.

A co dalej?

– Zobaczymy, ale na razie wiem jedno na pewno – że nie wezmę udziału w najbliższych wyborach na burmistrza Kudowy-Zdroju. Dzisiaj chciałbym też trochę cofnąć się w czasie do 5 grudnia 1996 roku, gdy podpisaliśmy w Hradec Kralove umowę o powstaniu Euroregionu Glacensis, którego jestem jednym ze współzałożycieli. Sukces Kudowy jest sukcesem wszystkich mieszkańców naszej gminy, ale bezpośredni udział w funkcjonowaniu Euroregionu sprawił, że patrzę na niego nie tylko pod kątem samej Kudowy, ale całego regionu. Gdy przyglądam się niektórym gminom, to widzę, że niektóre rozwinęły się bardzo, ale są i takie, które niezbyt dobrze korzystały z funduszy europejskich…

– …i pewnie nie miały szczęścia do pracowitych i zapobiegliwych włodarzy, burmistrzów i wójtów.

– Kudowa-Zdrój jest członkiem Euroregionu Glacensis, w skład którego wchodzą trzydzieści cztery samorządy gminne i trzy powiaty, zatem praktycznie całe byłe województwo wałbrzyskie, w którym trzeba zdopingować niektóre gminy, aby dorównały najlepszym. Ponadto uważam, że województwo dolnośląskie jest najbardziej rozwiniętym regionem w kraju, a potencjał ma jeszcze większy. Mamy przecież dziesięć uzdrowisk, co stanowi jedną czwartą liczby wszystkich uzdrowisk w Polsce. Takiego potencjału turystycznego, uzdrowiskowego, krajobrazowego i kulturowego inni mogą nam tylko pozazdrościć. A z drugiej strony, jeśli popatrzę na nasze najbliższe podwórko, to – jadąc z Kudowy do Kłodzka – fajnie byłoby widzieć, że nikt nie zostaje w tyle w rozwoju infrastrukturalnym czy ze względów estetycznych.

To niełatwe…

– …dlatego chciałbym, aby celem mojej dalszej pracy było spowodowanie tego, aby te wszystkie gminy mogły skorzystać z nadarzających się szans. Może im trzeba bardziej pomóc, może tam nie ma dobrej kadry, może czegoś po prostu nie potrafią lub w swych działaniach są osamotnieni.

Także dzięki panu zainicjowano przed laty Forum Samorządowe w Kudowie-Zdroju…

– Odbyło się ich już piętnaście i nigdzie w Polsce czegoś takiego nie było i nie ma, ale powstanie Forum Samorządowego to przede wszystkim zasługa Stowarzyszenia na rzecz Promocji Dolnego Śląska, dra Bogdana Cybulskiego, Sławomira Najnigiera i Ryszarda Chróścickiego, a to, że Kudowę wybrano jako miejsce Forum, ja skrzętnie wykorzystałem.

Po tylu latach burmistrzowania Kudową-Zdrojem z czego najbardziej jest pan dumny?

– Sądzę, że Kudowa-Zdrój oraz ja osobiście osiągnęliśmy sukces dlatego, że nie byłem przez te wszystkie lata administratorem, urzędnikiem czy politykiem. Jestem z wykształcenia inżynierem konstruktorem i 23 lata przepracowałem w Kudowskich Zakładach Przemysłu Bawełnianego, gdzie nauczyłem się dobrej roboty, porządku, realizacji procesów inwestycyjnych i porządnego prowadzenia firmy. Przeszedłem tam też dobrą szkołę życia związaną z pracą z zespołem. A potem, gdy zobaczyłem, że w zakładzie zaczyna być za dużo kłótni, odszedłem z niego w roku 1992. Moja żona miała sklepy z galanterią meblową i zacząłem pracować u niej jako kierowca wożący towar. Pracy się nie bałem i przez to także poznawałem ludzi. Dzisiaj przestrzegam wszystkich, aby na prezydentów, burmistrzów czy wójtów nie wybierali urzędników i administratorów, którzy uważają, że przyjdą do urzędu i siądą za biurkiem, myśląc, że wszystko zrobi się samo. I broń nas, Panie Boże, przed politykami! Burmistrz jest dzisiaj szefem firmy, menedżerem i gospodarzem. A szefem samorządu nie może być ktoś, kto krytykuje wszystko i wszystkich – i tylko obiecuje. Burmistrz musi być człowiekiem pracowitym i całą dobę musi mieć włączony telefon, bo służy miastu i jego mieszkańcom.

Rozmawiał Sławomir Grymin

Share