Łagiewniki: Wybory trudne i trudniejsze

Rozmowa z Januszem Szpotem, wójtem gminy Łagiewniki

Do znudzenia pytam wszystkich włodarzy gmin o ich współpracę z radnymi, ale na mojego dziennikarskiego nosa w Łagiewnikach ta współpraca jest całkiem dobra.

– Nie mogę narzekać, a absolutorium otrzymałem jednogłośnie.

Znaczy to, że jeszcze mogę popracować jako żurnalista. Dobrze też dzieje się dla waszego samorządu, bowiem zgoda między włodarzem gminy i radą to połowa sukcesu.

– W naszej radzie jest opozycja, ale z drugiej strony pracujemy normalnie, spieramy się na argumenty, nie ma też krytykanctwa, działania na zasadzie „nie, bo nie” – i bardzo mnie to cieszy. Cóż, wójt w swojej pracy codziennie musi dokonywać jakichś wyborów i te wybory nie zawsze wszystkim się podobają. Z drugiej strony ludzie mnie wybrali na wójta, zaufali mi i jednym z moich praw jest właśnie prawo wyboru.

Porozmawiajmy zatem o tegorocznych decyzjach i wyborach w gminie Łagiewniki. Tym bardziej, że ruszyły już pierwsze konkursy z nowego projektowania unijnego, choć wszystko dzieje się jak w wierszu Juliana Tuwima o ospałej, stojącej na stacji lokomotywie.

– Dla naszego samorządu bardzo ważna jest budowa przedszkola, która przesunęła się w czasie, ponieważ do dzisiaj nie możemy otrzymać prawa dysponowania gruntem! Pierwsza tura naboru środków finansowych już się zakończyła, a my nie mogliśmy ogłosić przetargu na projekt, ponieważ nie mieliśmy prawa dysponowania gruntem i choć takie prawo w przyszłości zapewne uzyskamy, to coś już nam umknęło. Agencja Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa prowadzi spór z osobą, która bezumownie użytkowała te grunty, sprawa jest w sądzie.

Co się odwlecze, to nie uciecze.

– Oczywiście! Budowa przedszkola jest priorytetem w gminie Łagiewniki, ma powstać oddział żłobkowy, przedszkole i basen, który ma być wybudowany dzięki projektowi Delfinek. Planujemy zbudować obiekt nie 16-metrowy, tylko 25-metrowy, aby dzieciaki mogły uczyć się pływać. Fachowcy twierdzą, że jeśli chce się startować w różnych zawodach pływackich, to większy basen jest do tego zdatniejszy. Chcę również podkreślić, że urząd marszałkowski zgłosił program na dofinansowanie dróg śródpolnych łączących miejscowości z obiektami użyteczności publicznej. Mamy na naszym terenie dwie takie miejscowości – Przystronie i Trzebnik. Przystronie chcemy połączyć drogą z Łagiewnikami, a Trzebnik z Radzikowem i bardzo się cieszę, że nasz wniosek został zakwalifikowany. Mamy zapewnienie otrzymania dofinansowania na te inwestycje i jesteśmy już po przetargu.

Dlaczego to jest dla was tak ważne?

– Ponieważ na przykład mieszkańcy Przystronia, aby dojechać do Łagiewnik, muszą korzystać z drogi krajowej nr 8, a jest to trasa bardzo ruchliwa i zarazem niebezpieczna.

To bez wątpienia jedna z najbardziej niebezpiecznych dróg Polsce.

– Rzeczywiście, przez Łagiewniki przejeżdża nią ponad 20 tysięcy pojazdów – także transportu rolnego – na dobę i wybudowanie drogi, o której mówiliśmy, pozwoli mieszkańcom Przystronia bezpieczniej docierać do stolicy gminy, Łagiewnik. Także między Trzebnikiem a Radzikowem, gdzie jest kościół, występuje duże natężenie komunikacyjne na drodze transportu rolnego.

W ubiegłym unijnym programowaniu gmina mogła sama starać się o środki finansowe, a w obecnym, 2014-2020, dobrze jest, aby należała do jakiegoś ZIT-u, subregionu czy też innych gremiów skupiających więcej samorządów.

– Wcześniej myśleliśmy, iż każdy samorząd otrzyma określoną pulę pieniędzy, które przeznaczy na najpotrzebniejsze zadania, aby w każdej gminie coś pożytecznego powstało. Teraz zaś okazuje się na naszym podwórku, że powiaty dzierżoniowski, ząbkowicki i kłodzki stanowią jedną grupę, mającą jedną pulę, i niestety im więcej jest gmin, tym trudniej ustalić jakiś sprawiedliwy klucz podziału tych środków finansowych. Z przykrością muszę stwierdzić, że są między nami tacy włodarze, którzy interes własnej gminy przedkładają nad dobro ogółu i zgodną współpracę między samorządami. Z drugiej strony pieniędzy wcale nie jest wiele do pozyskania, choć kwotowo wygląda to nieźle. To duże miliony, ale gdy się je podzieli między gminy chcące rewitalizować obiekty, budować np. przedszkola czy drogi, to pieniędzy nie wystarcza. To duży problem, ponieważ jeśli nie wykorzysta się chociaż w części tego unijnego projektowania, to później będzie już coraz trudniej.

Rozmawiał Sławomir Grymin

Share