Międzybórz: Warto dobrze pracować

Rozmowa z Jarosławem Głowackim, burmistrzem Międzyborza

Serdecznie gratuluję panu ponownego wybrania na burmistrza Międzyborza. Nie miał pan kontrkandydata, więc pewnie większych obaw nie było.

– Byłem trochę zdenerwowany, bo choć nie miałem rywala, to podchodziłem do sprawy ambicjonalnie i zależało mi na dużym poparciu [trzeci wynik w kraju – 94,36 proc. – przyp. autora].

Słyszałem, że w Stroniu Śląskim – w tej samej sytuacji – burmistrz Zbigniew Łopusiewicz został burmistrzem dwudziestoma paroma głosami.

– W Międzyborzu ludzie mnie bardzo poparli i jestem im za to niezmiernie wdzięczny. Najważniejsze, że mieszkańcy poszli do wyborów i wykazali się lokalnym patriotyzmem.

A przecie w powiecie oleśnickim dużo zmian – w Oleśnicy, Twardogórze i Dziadowej Kłodzie są już inni włodarze.

– Bo taka jest demokracja! W niektórych miejscach ludzie chcą zmian, co zresztą pokazali przy urnach. Dlatego jest to wskazówka dla wszystkich włodarzy gmin, że trzeba dobrze pracować, nie wolno wierzyć w swoją wielkość i nieomylność, ale bardziej liczyć na pomoc i życzliwość.

Sukcesy waszego samorządu w dużej mierze związane były z dobrą współpracą rady z burmistrzem. Nie było u was wojenek i waśni, pracowaliście nie dla partykularnych interesów, tylko dla dobra ogółu. Jak zatem będzie teraz? Jaka będzie nowa rada?

– Rzeczywiście, w tej kadencji rada była po prostu wybitna. Wszyscy świetnie współpracowali, nie było żadnych prywatnych dywersji i wszystko współgrało. W nowej radzie jest prawie połowa tamtych radnych, co stanowi czynnik stabilizujący. Pozostali ludzie też pracowali w samorządach, są sprawdzeni, co dobrze rokuje na przyszłość. Mam nadzieję graniczącą z pewnością, że to będzie równie dobra rada. Przewodniczącym rady został Witold Lechowicz.

Jest już projekt budżetu…

– …i jest to budżet ostrożny, aczkolwiek z ambicjami. Oscyluje powyżej dwudziestu milionów złotych. Dalej będziemy inwestować w drogi i realizować inwestycje kanalizacyjne, przygotowujemy się także do budowy przedszkoli. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że środków zewnętrznych jeszcze nie będzie, a karygodnym by było przeprowadzać kosztochłonne inwestycje infrastrukturalne tylko ze środków własnych. Zatem zamierzamy spłacić kredyty, aby mieć dobrą zdolność finansową, gdy pojawią się unijne pieniądze.

To niezłe myślenie strategiczne…

– …bowiem te ostatnie tak duże unijne środki to wielka szansa dla wszystkich polskich gmin, szansa na prawdziwy skok rozwojowy.

Rozmawiał Sławomir Grymin

Share