Okruchy życia

Jestem przekonany, że będzie ona wspaniałą pozycją nie tylko dla miłośników historii kultury małych społeczności, ale również dla wielu osób, które w przedstawionej opowieści odnajdą okruchy własnego życia” – pisze we wstępie książki „Karczyn wczoraj i dziś” wójt gminy Kondratowice Wojciech Bochnak. Te słowa są uniwersalnym zaproszeniem do lektury książek o wszystkich naszych małych ojczyznach.

Książka o Karczynie – niewielkiej wsi leżącej w gminie Kondratowice – powstała w oparciu o „Kronikę Karczyna” napisaną przez Martina Hilbiga, ostatniego pastora tej parafii przed wojną. Przybył do Karczyna tuż przed jej wybuchem, a w roku 1940 został powołany do wojska, gdzie służył jako radiotelegrafista. Lata mijały, zmieniły się granice, Karczyn znalazł się na polskim Dolnym Śląsku, ale Hilbig nie porzucił zamiaru napisania kroniki parafii Karczyn, w której pierwsza świątynia powstała w XII wieku. I po czterdziestu latach, daleko od Karczyna, plan ten się urzeczywistnił, do czego przyczyniło się wielu mieszkańców przedwojennego Kartzen, którzy po wojnie znaleźli się daleko od swego dawnego miejsca na ziemi.

Powstała książka opowiadająca wielowiekowe dzieje parafii i związanych z nią ludzi. Dumą parafii był przed wojną wspaniały kościół z prawie 50-metrową wieżą, zbudowany w 1857 roku ze strzelińskiego granitu. Nie przetrwał… Niezbyt dramatycznie zrujnowany w roku 1945, został przez komunistyczne władze wysadzony i całkowicie rozebrany w roku 1954. Dziś na fundamentach dawnej ewangelickiej świątyni stoi odbudowany w latach 1998-2003 kościół pw. Najświętszej Marii Panny.

Ale dzieje karczyńskiej parafii to nie tylko dzieje świątyni! To przede wszystkim dzieje związanych z parafią ludzi, bo historia i tutejszych kapłanów, i parafian to fascynujący fragment dziejów Śląska. Pamiętajmy, że historię tworzą nie tylko wielcy wodzowie, politycy, wielkie bitwy, nie tylko „wielka historia” buduje naszą tożsamość… Historia to także dzieje każdego z nas. Historia to również te fotografie – z prac na karczyńskich polach, ze szkoły, z zabawy w wiejskich świetlicy, ze spotkań polskich parafian z tymi dawnymi, niemieckimi, którzy swoją małą ojczyznę musieli opuścić.

„Karczyn wczoraj i dziś” wydano dzięki pracy i wsparciu tak wielu osób – to dowód na to, że interesują nas te właśnie „okruchy życia”, dzięki którym pamięć o zwyczajnych dniach naszej niezwyczajnej i tak bardzo przez „wielką historię” dotkniętej ziemi nie zaginie.

Anita Tyszkowska

Share