Olesno: Karuzela się rozkręca

Znany pisarz Leopold Tyrmand, autor „Złego”, napisał kiedyś, iż z życiem ludzkim jest jak z czymś brzydko pachnącym na kole – raz na górze, raz na dole. Czy z życiem samorządowym może być podobnie? Czy bywa tak, że samorząd przez długi czas utrzymuje się na topie, nie zwalnia, a jego pracownicy i radni nie wypalają się? Okazuje się, że taka możliwość istnieje i tak właśnie jest na Opolszczyźnie w pięknym i gospodarnym Oleśnie, bez wątpienia jednej z najprężniej rozwijających się gmin województwa opolskiego.

W Oleśnie rok 2017 będzie jednym z najlepszych w jego historii: kto zna ten samorząd, wcale nie będzie zaskoczony. Nie jest też zaskoczeniem, że burmistrz Sylwester Lewicki otrzymał od radnych jednogłośne poparcie na sesji absolutoryjnej, podczas której radni ocenili pozytywnie jego pracę i wykonanie ubiegłorocznego budżetu.

– Budżet ubiegłoroczny zrealizowaliśmy bardzo sprawnie, a przede wszystkim rozpoczęliśmy pewne inwestycje, które kontynuujemy w tym roku – ocenia burmistrz Sylwester Lewicki. – Tych inwestycji mamy za ponad 15 mln zł, nie licząc zadań, które będziemy realizować wspólnie z Zarządem Dróg Wojewódzkich, i szeregu pomysłów do zrealizowania w oparciu o aglomerację kluczborsko-oleśniańsko-namysłowską. Dotyczyć one będą niskiej emisji, rewitalizacji, termomodernizacji i wielu inwestycji drogowych, które dzisiaj już trwają, a niektóre się rozpoczynają. To potężne inwestycje – termin „rewitalizacja” brzmi dosyć spokojnie, ale rewitalizacja wymaga również ogromnych środków finansowych: chcąc przeprowadzić gruntowną modernizację stadionu miejskiego i głównej miejskiej promenady, trzeba wydać ponad 10 mln zł, a program musimy zrobić w ciągu tego i przyszłego roku. To samo, jeśli chodzi o centrum przesiadkowe przy dworcu PKP, a jeśli dogadamy się z wrocławskimi dyrektorami PKP, to w przyszłym roku może uda się poddać gruntownej modernizacji sam budynek dworca kolejowego. Przyznaję, że do konstruowania tegorocznego budżetu Olesna podchodziłem ostrożnie, ponieważ cały czas mam wrażenie, że karuzela z pieniędzmi unijnymi tak naprawdę jeszcze się nie rozkręciła. Nasza gmina cały szereg inwestycji realizuje z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych i jest to m.in. wspólne zadanie z powiatem opiewające na około 6 mln zł, ponadto zajmujemy się uzbrajaniem naszych terenów inwestycyjnych, korzystając z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego. A niebawem 18 samorządów – wśród nich Olesno – podpisze z marszałkiem porozumienie dotyczące wspólnych projektów związanych z niską emisją. W Oleśnie wiąże się to z przebudową skrzyżowania przy drodze krajowej w połączeniu z ul. Wygodzką, czyli dojazdem do terenów inwestycyjnych. Podpiszemy umowę, miną kolejne miesiące i zanim zrobi się dokumentację, będzie wiosna przyszłego roku. A największym dla nas zagrożeniem jest to, że kumulacja projektów będzie w najbliższych dwóch latach; pieniądze unijne dopiero się zaczynają, a my jesteśmy skazani na kombinowanie, jak wyjść z opresji finansowych z powodu realizacji w jednym czasie dużych programów infrastrukturalnych. Dozbrojenie terenów inwestycyjnych opiewa na kilka milionów złotych, zadania z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko pociągną za sobą prawie 20 mln zł, niska emisja to prawie 7 milionów, a rewitalizacja miasta kosztować będzie co najmniej 10 milionów, do tego place zabaw i razem to około 40 mln zł. Jak to zrobić w dwa lata?

HS

Share