Pieńsk: Lato pachnące miodem

Odpocząć. Odkryć kilka tajemnic. „Zanurzyć się” w największych polskich lasach. Poznać smak kisielicy i palatinek. Uzależnić się od wrzosowego miodu…

Jeśli ktoś ma kłopot z wyborem miejsca na wakacje czy weekend, to już mieć nie powinien. Część polskich Łużyc w okolicach Pieńska to bowiem miejsce, które chyba każdemu powinno dogodzić. Urokliwie, smakowicie… Można leniuchować albo uprawiać aktywną turystykę.

Zapewne Pieńsk i okolice nie należą do najbardziej znanych pod względem turystycznym miejsc. Tym bardziej należy te tereny odkryć dla siebie. A o tym, że jest tu wyjątkowo, niech świadczą chociażby najstarsze ślady osadnictwa w regionie, datowane nawet na około 11-10 tys. lat p.n.e. Nowożytna najstarsza wzmianka o Pieńsku pochodzi z 965 roku.

Pieńsk, Stojanów, Lasów, Żarka nad Nysą, Bielawa Dolna leżą tuż obok Borów Dolnośląskich – największego w Polsce zwartego kompleksu leśnego. Czekają tam na turystów wzniesienia ostańcowe, starorzecza, leśne jeziorka… Żyje tam ponad 150 gatunków ptaków, w tym m.in. kania czarna i rdzawa, bielik, dudek, włochatka, zimorodek oraz kuraki leśne – cietrzew i głuszec.

W okolicy przygotowane zostały liczne trasy rowerowe. Szczegóły tych wytyczonych w obrębie tzw. Puszczy Zgorzeleckiej (najdalej na zachód wysunięty fragment Borów Dolnośląskich) znaleźć można na samorządowej stronie Pieńska (www.piensk.com.pl). Natomiast na Nysie Łużyckiej można spróbować swoich sił na kajakach. Koniecznie trzeba też zajrzeć do okolicznych miejscowości. W samym Pieńsku na pewno warto odwiedzić franciszkański kościół i obowiązkowo hutę szkła, gdzie powstają rewelacyjne kruche aniołki i jedyne w swoim rodzaju zwierzątka (po prostu trzeba je mieć). Nie przegapmy też pałacu w Lasowie. Zobaczmy, co się dzieje w Żarce nad Nysą, gdzie jeszcze nie tak dawno znajdował się jeden z największych ośrodków szkoleniowych psów wojskowych w Europie. Wpadnijmy na chwilę do puszczańskiego Stojanowa, gdzie znajduje się kamienny pomnik „Płaczącej matki”, wzniesiony w 1918 roku ku czci żołnierzy z gminy Nieder Penzighammer poległych w I wojnie światowej. Nie sposób też pominąć Bielawy Dolnej (tam jest „Koniec świata”), wysoko cenionej m.in. przez grzybiarzy.

Gmina Pieńsk to także smakowite szlaki nakreślone tam przez przybyszów z różnych stron. To region, do którego trafili ekspatrianci z Kresów, wysiedleni z ojczystych terenów Ukraińcy, Łemkowie i Bojkowie, uchodźcy greccy. Dlatego na stołach puszczańskich znajdziemy kisielicę, palatinki, babkę ziemniaczaną… No i wszędzie pachnie miejscowym miodem wrzosowym.

Tomasz Miarecki

Share