Pół-Jankes i żydowskie historie

Wrocławskie Muzeum Narodowe i jego oddziały to miejsca, w których dzieje się dużo. A w tej wielości znaleźć można czasami prawdziwe perełki. Zachęcamy do poszukiwań.

Zacznijmy jednak od gratulacji dla pracowników wrocławskiej placówki. Na początku listopada w Warszawie odbyło się podsumowania III Przeglądu Muzeum Widzialne. Jest to projekt oceniający działania wizerunkowe związane z popularyzacją polskich muzeów. Muzeum Narodowe we Wrocławiu zdobyło dwa pierwsze miejsca: za kampanię promocyjno-marketingową Roku Kościuszkowskiego oraz za identyfikację wizualną Muzeum (nowe logo i działania z tym związane).

Zapewne na „nagrodę kościuszkowską” wpływ miał także zaprezentowany niespełna miesiąc temu komiks Szczepana Atroszki „Pół-Jankes, czyli Tadeusz Kościuszko w Ameryce”. Wydawnictwo to jest efektem ogłoszonego przez Muzeum Narodowe konkursu. Opowieść o amerykańskich losach Tadeusza Kościuszki, o jego relacjach z ordynansem Agrippą Hullem, o inżynieryjnych dokonaniach za oceanem i wreszcie (w tle) o niespełnionej wielkiej miłości do Ludwiki Sosnowskiej to coś nowego w ofercie wydawniczej Muzeum. A ja mam nadzieję, że ta publikacja zainteresuje młode osoby do pójścia dalej, do większego zainteresowania się postacią Tadeusza Kościuszki i do czytania nie tylko komiksów.

Na pewno swoich „muzealnych wyznawców” znajdzie otwarta ostatniego października wystawa „Moda na Cranacha” (można ją oglądać do 30 grudnia). Znalazło się na niej około 50 prac z kręgu Lucasa Cranacha starszego, w tym kilkanaście namalowanych przez niego samego. Skrzydlaty wąż – znak herbowy Lucasa Cranacha starszego – stał się znakiem firmowym intratnego rodzinnego przedsiębiorstwa. Widnieje on na tysiącu obrazów malowanych przez samego mistrza, jego synów, przy udziale licznych współpracowników i pomocników. Na wrocławskiej wystawie obejrzymy m.in. niezwykłą „Madonnę pod jodłami” czy „Salome z głową św. Jana Chrzciciela”.

Kolejne muzealne wydarzenie to otwarta w pierwszych dniach listopada w Muzeum Etnograficznym, oddziale wrocławskiego Muzeum Narodowego, ekspozycja pn. „Ku nowemu życiu. Żydzi na Dolnym Śląsku w latach 1945--1970”. To kolejna w tym roku, po „Pe drom baro… Na wielkiej drodze. Od Cyganów do Romów”, prezentacja pokazująca losy ludzi. Bez wątpienia jest to też uzupełnienie realizowanego przez Muzeum Etnograficzne w 2014 roku projektu „Lud i jego zwyczaje…”.

Kuratorka wystawy Tamara Włodarczyk podjęła się trudnej sprawy. „Odgruzowanie pamięci” zawsze bowiem jest zadaniem w jakiejś mierze „niebezpiecznym”. Mam nadzieję, że ta wystawa o dolnośląskich Żydach to pierwszy krok w pokazywaniu naszej najnowszej historii związanej z historią Żydów na Dolnym Śląsku. Ciąg dalszy jest konieczny. Bo bez pamięci nie ma przyszłości.

Tomasz Miarecki

 

Share