Prusice: Po pieniądze nawet do Brukseli

Rozmowa z Igorem Bandrowiczem, burmistrzem Prusic

Gratuluję panu bezapelacyjnego wygrania wyborów na burmistrza Prusic już w pierwszej turze [około 83 proc. poparcia – przyp. autora]. Jest to jeden z najlepszych wyników na Dolnym Śląsku, jeśli weźmie się pod uwagę gminy, w których było co najmniej dwóch rywali ubiegających się o stanowiska wójtów, burmistrzów i prezydentów. Taka przekonująca wygrana jest świetnym mandatem do zarządzania gminą Prusice.

– Bardzo się z tego cieszę i serdecznie dziękuję mieszkańcom za udzielone mi poparcie i za zaufanie, jakim mnie obdarzyli. Postaram się go nie zawieść. Dziękuję także waszej gazecie, że tak świetnie nas promowaliście.

Mieliśmy ułatwione zadanie, bowiem gmina Prusice w ostatnim czasie rozwija się bardzo dynamicznie, osiąga wiele spektakularnych sukcesów i taką gminę łatwiej jest promować niż taką, gdzie największym sukcesem jest to, że nie brakuje na wypłaty dla urzędników. Pewnie pan tego nie wie, ale o tym, jak sprawnie działają prusiccy urzędnicy, byliśmy informowani na przykład przez znajomych dziennikarzy muzycznych mieszkających na terenie waszej gminy.

– To bardzo miłe, że tak nas oceniają – i oby tak dalej! Rzeczywiście, otrzymałem mocny mandat do sprawowania władzy, ale nie oderwie mnie to od rzeczywistości, bowiem nie uważam, abym miał patent na nieomylność, a z konstruktywnej krytyki wyciągam wnioski. Poza tym lubię pracować w atmosferze twórczego konfliktu i dlatego ubolewam, że mam aż tylu radnych za sobą [13 radnych – przyp. autora]. Może to paradoksalne, ale – kolokwialnie mówiąc – opozycja nakręca mnie do pracy i jest takim naturalnym czynnikiem kontrolnym. Znam siebie samego przecież nieźle, jestem człowiekiem walki i krótko mówiąc – lubię być motywowany do roboty.

Myślę, że to wszystko przez pana ulubiony sport. Sam byłem sportowcem i dobrze wiem, że bez walki i rywalizacji człowiek się nudzi i zwyczajnie gnuśnieje.

– Apetytu na wygrywanie nauczyłem się przez lata działania w sporcie i rywalizacja mnie niezmiernie motywuje.

Widzę niebezpieczeństwa na pańskiej drodze. Wygrywa pan wybory z olbrzymią przewagą, większość radnych jest za panem, ostatnio pozyskiwaliście niemało środków zewnętrznych, gmina zmieniła się z zapyziałej w nowoczesną, do tego – wiele nagród w prestiżowych rankingach. To może uśpić. Nie widzi pan niebezpieczeństwa? Przecież przed polskimi gminami kilka lat niemałych wyzwań.

– Te lata będą bardzo ważne i trudne, ponieważ lada moment otworzy się nowa perspektywa unijna – dla województwa dolnośląskiego będzie to 10 miliardów złotych – zatem już dzisiaj przygotowujemy się do różnego rodzaju projektów, aby móc aplikować o brukselskie pieniądze. A przecie to wszystko nie jest takie proste, jak to się niektórym wydaje. Trzeba prawidłowo złożyć wniosek, później pozyskać pieniądze, następnie zrealizować inwestycję i na koniec ją rozliczyć. To cały montaż, który trzeba przeprowadzić.

Trzeba także mieć dobrych pracowników do pozyskiwania tych środków i już wcześniej być przygotowanym na nabory, ponieważ jak pojawią nabory, to – mówiąc kolokwialnie – rzucą się na nie wszyscy. To przecie ostatnie tak duże pieniądze, jakie otrzymamy, później Polska zacznie dopłacać do unijnej kasy.

– Dlatego cieszę się, że jest jeszcze trochę czasu, aby zbudować zespół do pozyskiwania tych środków i przygotować projekty, które zamierzamy składać. Nie będziemy się ograniczać do środków z dolnośląskiego RPO, interesują nas także programy rządowe i zamierzamy składać wnioski o granty bezpośrednio do Brukseli. Krótko mówiąc, będziemy aplikować w różnych miejscach.

Zapewne będzie się pan dobrze dogadywał z radą, ale przywództwo w gminie powinno być jednoosobowe.

– Musi być lider, z którym dobrze się współpracuje i który dobrze ocenia sytuację i stawia słuszną diagnozę.

Rok 2015 traktowany jest przez włodarzy gmin – mówiąc w sportowym żargonie – jako rozbiegówka przed unijnymi naborami, które pojawią się w roku 2016.

– Rzeczywiście, rok 2015 będzie przede wszystkim okresem przygotowywania naszej gminy do aplikowania o unijne granty.

A jakie będą wasze strategiczne cele infrastrukturalne?

– Budowa Ośrodka Zdrowia w Prusicach i rozpoczęcie budowy placówki oświatowej w Skokowej.

Zatem w nowym roku życzę panu, pana współpracownikom, radnym i całej prusickiej społeczności spełnienia wszystkich marzeń i planów.

– Dziękuję bardzo i wszystkiego dobrego życzę całemu zespołowi redakcyjnemu „Gminy Polskiej”.

Rozmawiał Sławomir Grymin
 

Rada Miasta i Gminy Prusice – kadencja 2014-2018

Zbigniew Ziomek (przewodniczący), Artur Bagiński, Wacław Bienias, Anna Dyjak, Józef Gruchała, Zbigniew Hrycak, Robert Kawalec, Grzegorz Kokoszka, Stanisław Leśniak, Janusz Łesak, Marian Radzik, Czesław Suchacki, Michał Syrnik, Kamil Szydełko, Sławomir Tomaszek

Share