Prusice: Wszystko przed nami

Rozmowa z Igorem Bandrowiczem, burmistrzem Prusic

Jeszcze nie podsumowywał pan roku 2016 na naszych łamach. Jaki on był dla gminy Prusice?

– To dość trudne pytanie, bowiem zależy od tego przez jaki pryzmat oceniać ten okres.

Może przez procent realizacji zaplanowanych zadań?

– Jeśli o to chodzi, to jesteśmy w tym względzie ściśle związani z budżetem gminy, a ja bardziej patrzę na to, co nowego udało się ściągnąć do naszej gminy i co nowego powstało. A dotyczy to uchwalonej przez nas strategii rozwoju i dwóch podstawowych jej filarów – osadnictwa i pozyskiwania nowych inwestorów.

Czy udaje się wam realizować te zamierzenia?

– Przedsiębiorców udaje się ściągać, lokują u nas swoje firmy, jeden zakład się rozbudował, powstała potężna hala firmy Kaczmarek, która dalej planuje swój rozwój, a przy wjeździe do Prusic usytuował się salon niemieckiej firmy CLAAS produkującej maszyny rolnicze. Oczywiście czekamy na ukończenie budowy trasy S5 i mamy wielkie nadzieje, że przyspieszy to rozwój gospodarczy gminy Prusice i uatrakcyjni ją pod wieloma względami. Jesteśmy na to dobrze przygotowani, przygotowujemy nasze nieruchomości, aby mogli na nich lokować swoje firmy nowi inwestorzy. Mam też nadzieję, że będziemy bardziej atrakcyjni pod względem inwestycyjnym od gmin z nami sąsiadujących.

A jak rozwija się osadnictwo na waszych terenach?

– Naprawdę nie ma co narzekać, ponieważ podatek od osób fizycznych zwiększył się nam ponaddwukrotnie – z dwóch milionów złotych do czterech milionów siedmiuset tysięcy złotych.

Co jest powodem tego, że tak dynamicznie rozwija się osadnictwo w gminie Prusice?

– Rzeczywiście, taki wzrost liczby nowych mieszkańców bardzo nas cieszy, ale nie zasypiamy gruszek w popiele. Teraz przygotowujemy duży projekt osadniczy skierowany przede wszystkim do mieszkańców Wrocławia i będziemy mieli ponad tysiąc działek pod budownictwo jednorodzinne, co – używając kolokwializmu – chcemy uruchomić z chwilą oddania do użytku trasy szybkiego ruchu S5, a wszystko po to, aby fajnie się dojeżdżało do tych terenów. Poza tym na atrakcyjność naszej gminy wpływa także to, że w zasadzie we wszystkich miejscowościach gminy Prusice powstała odpowiednia baza oświatowa – w tym przedszkola i place zabaw – a także baza rekreacyjno-sportowa.

Czyli jeśli samorząd nie przysypia i trochę się natrudzi, to po jakimś czasie zaczyna zbierać owoce.

– Tak to właśnie jest, ale trzeba do tego także odpowiedniego marketingu i promocji, m.in. takiej, z jakiej korzystamy dzięki miesięcznikowi „Gmina Polska”. Dzięki konsekwentnej pracy i odpowiedniej promocji Prusice stają się gminą rozpoznawalną, i to nie tylko w województwie dolnośląskim. Gmina nasza będzie się dobrze kojarzyła i stanie się fajnym miejscem, aby właśnie tutaj zamieszkać.

Jaki jest tegoroczny budżet gminy Prusice?

– Nasz budżet opiewa na 42 mln zł, choć nie wszystkie inwestycje mamy do niego wprowadzone – m.in. budowę ścieżek rowerowych, a jest to prawie ośmiomilionowy partnerski projekt, który realizujemy wspólnie z gminami Milicz, Żmigród i Wołów. Także ten rok – pod względem budżetu – może być rekordowy dla gminy Prusice, ale wszystko czas pokaże. Chcę też podkreślić, że udało się nam pozyskać dotacje na odnawialne źródła energii.

Wasz budżet może zwiększać się, gdy będziecie pozyskiwać dodatkowe finansowe środki zewnętrzne.

– Oczywiście, i mam informacje o tym, że konkursy mają być rozstrzygane już lada chwila – w pierwszym kwartale roku 2017. Jesteśmy dobrej myśli, że skorzystamy z unijnych grantów z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego i osobiście uważam, że to będzie dobry rok dla naszej gminy. Dodam jeszcze, że w roku ubiegłym udało się nam zrealizować kilkanaście dróg.

A jak wygląda u was wdrożenie reformy oświaty?

– Nie widzę dzisiaj jakichś negatywnych konsekwencji wynikających z wdrożenia zmian w naszej oświacie. Baza oświatowa gminy Prusice jest scentralizowana i składa się z trzech szkół i jednego zespołu, a ponadto dojdą dodatkowe środki finansowe za oddziały zerowe. Zatem nie widzę jakichś zagrożeń, a wręcz przeciwnie – jeśli chodzi o subwencję oświatową, to budżet spęcznieje, czyli będzie jeszcze większy.

Jest pan jednym z nielicznych włodarzy gmin – jeśli nie jedynym wśród tych, z którymi ostatnio rozmawiałem – który nie martwi się zmianami w oświacie.

– Z obecnych ustaleń pani minister edukacji wynika niezbicie, że po wprowadzeniu tych zmian gmina Prusice w sferze oświatowej będzie miała lepiej niż do tej pory.

Czy zatem przed wami dobry rok?

– Mam taką nadzieję. Wszystko jest przed nami i to, co pozyskaliśmy, musimy teraz zrealizować. A tych projektów mamy kilka. Chciałbym też podkreślić, że od pewnego czasu pojawiła się idea, aby północna część naszego województwa, obejmująca powiaty trzebnicki, milicki i wołowski, stała się dolnośląskim centrum sportów rowerowych. Kładziemy na to duży nacisk i staramy się, aby powstała infrastruktura, która by to umożliwiła. Chcemy ściągnąć do nas amatorów sportów rowerowych i turystyki rowerowej i mam nadzieję, że się to nam powiedzie.

Nasza redakcja życzy panu, aby te wszelkie plany i marzenia się ziściły.

– Dziękuję i życzę szczęśliwego roku 2017.

Rozmawiał Sławomir Grymin

 

Share