Rudniki: Zrobić jak najwięcej

Rozmowa z Andrzejem Pyziakiem, wójtem gminy Rudniki

Przy czterech rywalach wygrać wybory w pierwszej turze, będąc przecież wieloletnim wójtem, to przedsięwzięcie niełatwe. Tym bardziej, że niektóre media i gremia nawoływały do wybierania nowych ludzi i do ograniczenia kadencyjności w samorządach. Gratuluję panu tego zwycięstwa w imieniu redakcji „Gminy Polskiej. Krajowego Przeglądu Samorządowego”.

– Mogę jedynie podziękować mieszkańcom naszej gminy, że docenili to, co ja i moi współpracownicy robimy na ich rzecz. Widać, że to ma dla nich jakieś znaczenie. Muszę też przyznać, że dziwiła mnie taka atmosfera, że trzeba zmieniać długo pracujących samorządowców. Oczywiście, że trzeba wymieniać włodarzy gmin, jeśli zachodzi taka potrzeba, ale o tym najlepiej wiedzą mieszkańcy gmin. Jeśli dobrze funkcjonuje mój samochód czy zegarek, to na pewno nie będę go wymieniał, bowiem mogę wydać niemałe pieniądze i kupić nowszy, ale – jak się później okaże – znacznie gorszy i bardziej awaryjny niż ten stary.

Rzeczywiście, to chyba ludzie wiedzą najlepiej, kto dobrze pracuje na ich rzecz, komu mogą zaufać i kto jest po prostu człowiekiem porządnym.

– Bez sensu są zmiany pod wpływem jakiegoś dobrze brzmiącego hasła, czyli zmiany tylko dla samych zmian. Zmiany na stanowiskach w samorządzie powinny przynieść lepszy efekt, powinny to też być zmiany po prostu konieczne. A zarządzanie gminą jest działaniem specyficznym, w którym doświadczenie i merytoryczne przygotowanie ma znaczenie kapitalne. Widać także na łamach waszej „Gminy Polskiej”, że niektórzy włodarze gmin zostali odsunięci od zarządzania, ale już w następnych wyborach mieszkańcy ich przywrócili na stanowiska, doceniając ich wcześniejszą pracę. Trzeba patrzeć na to, jak gmina jest zarządzana, co łatwe wcale nie jest.

Zaczął się pan już dogadywać z nową radą?

– To początek współpracy, radę mamy bardzo odmłodzoną i jest w niej tylko sześciu radnych z samorządowym doświadczeniem. Cieszy mnie to, że dzięki temu odmłodzeniu mogą pojawić się nowsze i świeższe pomysły, co w połączeniu z doświadczeniem może dać dobre efekty. Widać, że są to ludzie zaangażowani i nie będą tylko figurantami, ponieważ chcą uczestniczyć w życiu gminy, przyczynić się do jej rozwoju, co mnie bardzo cieszy.

A co z budżetem?

– Został uchwalony jednogłośnie, ale na pewno go zmodyfikujemy, ponieważ będziemy szukać dodatkowych pieniędzy zewnętrznych. Poza bieżącymi sprawami związanymi z zarządzaniem gminą oczywiście najważniejszą sprawą są inwestycje, na które w tym roku przeznaczymy około 8 mln zł. Realizujemy kilka projektów wcześniej rozpoczętych, jest też kilka nowych projektów – źle nie będzie. Ale główną energię przeznaczymy na nowe programowanie unijne, zarówno z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, jak i z Regionalnego Programu Operacyjnego, gdzie funkcjonujemy w ramach Kluczborskiego Obszaru Funkcjonalnego. Jesteśmy też zainteresowani programami związanymi z wykorzystaniem źródeł energii odnawialnej.

Zatem życzę panu w nowym roku spełnienia tych wszystkich ambitnych planów.

– Dziękuję za życzenia i mam nadzieję, że uda się nam zrobić jak najwięcej.

Rozmawiał Sławomir Grymin
 

Rada Gminy Rudniki

Edward Gładysz (przewodniczący), Wiesława Klimas (zastępca przewodniczącego), Eugeniusz Biskup, Grzegorz Dwornik, Anna Jach-Koterba, Bogusława Kaczmarek, Wiesław Kościelny, Jarosław Marchewka, Anna Lach, Tomasz Mosiala, Henryk Pakuła, Adam Sas, Damian Sowa, Marcin Strugała, Justyna Wilk
 

Spełnienia marzeń, pogody ducha,

sukcesów w życiu osobistym i w pracy,

wiele zdrowia i radości

Czytelnikom „Gminy Polskiej”

życzy

wójt Andrzej Pyziak

Share