W drużynie siła

Rozmowa z Januszem Szpotem, wójtem gminy Łagiewniki

Koniec grudnia, więc budżet na rok 2014 już dawno w Regionalnej Izbie Obrachunkowej…

– Oczywiście! Projekt naszego przyszłorocznego trafił w terminie do RIO.

A jak ten projekt budżetu wygląda w liczbach?

– Łącznie nasz przyszłoroczny budżet planujemy na ponad 20 mln zł. Zobaczymy, czy uda się go zrealizować, problem leży oczywiście w pozyskiwaniu dochodów. Ale patrzymy optymistycznie: najważniejsze, że pojawili się u nas inwestorzy, którzy zaczęli kupować nasze działki na terenach przemysłowych! To bardzo optymistyczne, bo przez wiele lat nie mogliśmy sprzedać ani jednej działki, a teraz sprzedaliśmy już dwie. Być może ożywienie jest rezultatem tego, że planujemy zrobienie zjazdu z drogi nr 8 na tereny inwestycyjne. To plany już bardzo zaawansowane i pewnie dlatego teraz pojawiają się inwestorzy tymi terenami zainteresowani.

Co będzie w przyszłorocznym budżecie najważniejsze?

– Priorytet pierwszy to właśnie zjazd z drogi nr 8, który w przyszłości przyniesie gminie dochody. Pracujemy także intensywnie nad koncepcją kanalizacji całej gminy, jesteśmy po pierwszych rozmowach, są też już pierwsze ustalenia. Jest jednak wielki problem – mamy bardzo dużą oczyszczalnię, która jest wykorzystana praktycznie tylko w ośmiu procentach, ale położenie naszej gminy powoduje, że podłączenie do niej wszystkich miejscowości to bardzo wielkie koszty. W tej chwili specjaliści opracowują więc koncepcję kanalizacji, w której część gminy będzie połączona ze wspomnianą oczyszczalnią, a w pozostałej części zastosujemy inne rozwiązanie.

Oczyszczalnie przydomowe?

– Nie, wolimy mieć jedną dużą oczyszczalnię przy wiosce. Obawiam się, że nie wszyscy w takim samym stopniu dbaliby o oczyszczalnie przydomowe, gdyby wybudowała je gmina. W wypadku oczyszczalni przy wsi gmina ma pełen nadzór nad gospodarką ściekami. Specjaliści, z którymi rozmawiałem, też są zdania, że oczyszczalnie przywioskowe to lepsze rozwiązanie.

Tak czy owak, na kanalizację potrzebne są wielkie pieniądze, więc pewnie będziecie szukać środków z zewnątrz…

– Mamy nadzieję, że w okresie finansowania unijnego 2014-2020 przewidziano pulę środków na takie inwestycje i coś z tego uszczkniemy. Dobre informacje płyną z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, gdzie będą środki na takie zadania.

Rzeczywiście jest pan optymistą, bo mówi się, że w projekcie 2014-2020 mają być środki przede wszystkim dla dużych aglomeracji.

– Mój optymizm wynika z tego, że powiat dzierżoniowski jest powiatem bardzo mocno skonsolidowanym i my wszyscy – wszystkie gminy – chcemy wspólnie pozyskiwać pieniądze na różne cele. Gdyby więc się udało na inne zadania, które chcemy wykonać, pozyskać fundusze właśnie w takim wspólnym działaniu, to znaleźlibyśmy część środków na kanalizację. W tej chwili współpracujemy z uczelnią w Sulechowie, bowiem interesuje nas problem energii odnawialnej – nasze szkoły ogrzewane są olejem opałowym, a to niezwykle kosztowne. Gdybyśmy przeszli na energię odnawialną, byłaby to wielka oszczędność. Wtedy znajdą się kolejne środki na kanalizację… Najważniejsze jest to, że stanowimy w urzędzie naprawdę dobrą drużynę i wszyscy usilnie staramy się tak działać, żeby nasze plany i projekty się udały.

Czyli nie ma jak dobra drużyna?

– Ta drużyna to także źródło mojego optymizmu. To już koniec roku i możemy powiedzieć, że dobra drużyna to więcej niż połowa sukcesu.

To był niezły rok i niezła kadencja zbliża się do końca.

– Korzystam więc z okazji, aby bardzo serdecznie podziękować tym wszystkim, z którymi w tej kadencji współpracowałem, bo dzięki tej współpracy wiele fajnych rzeczy w gminie powstało. Zobaczyliśmy, że warto inwestować w uzbrajanie terenu, co niektórzy mieszkańcy mieli nam za złe. Ludzie wciąż się budują i dochody gminy z podatku od osób fizycznych bardzo wzrosły! Ludzie chcą tu mieszkać, wszędzie stąd blisko, jesteśmy pięknie położeni… Mamy dobre gimnazjum, kończymy w przyszłym roku budowę sali gimnastycznej, mamy boisko lekkoatletyczne. Planujemy też budowę nowego przedszkola z oddziałem żłobkowym. Naprawdę warto u nas zamieszkać.

Czyli trzeba Łagiewnikom życzyć, aby rok 2014 nie był gorszy niż 2013…

– Tak! Żeby nie był gorszy i żeby nam nie przeszkadzano.

Szesnastego listopada 2014 roku stanie pan w wyborcze szranki?

– Jeśli nic się nie zdarzy – tak, bo chciałbym dokończyć to, co zacząłem, ale to od wyborców będzie zależało, czy dadzą mi taką szansę.

Rozmawiał Sławomir Grymin

Share