Wąsosz: Jazdy po bandzie u nas nie będzie

Rozmowa z burmistrzem Wąsosza Zbigniewem Stuczykiem i jego zastępcą Grzegorzem Kordiakiem

Na początku roku, gdy spytałem pana, jaki dla samorządu Wąsosza był rok 2015, powiedział pan, że był to rok jak zawsze normalny, w którym samorząd realizował zaplanowane zadania i pozyskiwał zewnętrzne środki finansowe. A jak pan ocenia pierwszy kwartał roku 2016?

Zbigniew Stuczyk: – Jak do tej pory nie rozpoczęliśmy w tym roku żadnej większej inwestycji. Dlatego też zarządzanie gminą ogranicza się dzisiaj do normalnej pracy naszego urzędu gminy, rozwiązywania różnych problemów przez urzędników i na przykład uchwalenia podatków. Jedyną inwestycją, którą rozstrzygnęliśmy w oparciu o przetarg nieograniczony, jest budowa nowego przedszkola w Wąsoszu. Chcę podkreślić, że jest to duże i kosztochłonne zadanie, nie będące jakąś naszą fanaberią czy zachcianką, lecz wręcz koniecznością związaną z wszystkimi opiniami, między innymi przeciwpożarowymi i strażackimi.

Grzegorz Kordiak: – Ze względu na niedostosowanie do obecnie obowiązujących przepisów, wyłączono nam pierwsze piętro tego budynku. Oferty na budowę przedszkola złożyło sześć firm, przetarg wygrała firma miejscowa, a termin realizacji przedsięwzięcia to 15 sierpnia.

ZS: – Jest to termin ambitny – 1 września chcemy wprowadzić dzieci już do nowego, bezpiecznego obiektu. Przedszkole wraz z zapleczem socjalnym będzie mieścić się przy naszym „orliku”, w budynku parterowym. Jest to miejsce wyjątkowo bezpieczne, ponieważ na ulicy, przy której będzie przedszkole, nie ma w zasadzie żadnego ruchu pojazdów. Rozmawiałem z rodzicami o tym obiekcie i widać, że są oni zadowoleni i z tego, że to przedszkole powstanie, i z jego lokalizacji.

A inne inwestycje?

ZS: – Zależy nam bardzo na dalszej budowie kanalizacji w Wąsoszu – są to ulice Krzywa i Ogródkowa, wraz z zakładami położonymi przy ul. Kolejowej, oraz budynek Urzędu Miejskiego Wąsosza. Ponadto na pewno modernizować będziemy sieć wodociągową w Pobielu, a zadanie to powierzymy naszemu Przedsiębiorstwu Wodociągów
i Kanalizacji.

GK: – A wszystko po to, aby poprawić poziom ciśnienia w sieci. Zostanie zatem wybudowana nowa sieć, w której ciśnienie wody będzie wynosiło co najmniej trzy atmosfery i dotrze ona do wszystkich mieszkańców Pobiela.

ZS: – Oczywiście nie wiemy dokładnie, jak to się wszystko potoczy, bowiem środki finansowe, konkursy i nabory z nowego unijnego programowania ruszają raczej nieśmiało, a gros wniosków ocenianych będzie dopiero w lipcu. Taki wniosek dotyczący budowy wspomnianego wcześniej przedszkola też złożyliśmy, lecz rozstrzygnięcie nastąpi dopiero za kilka miesięcy.

GK: – Ale nie mogliśmy czekać aż do lipca i musieliśmy zabezpieczyć sto procent własnych środków na to zadanie, aby móc podpisać umowę.

Ale – odpukać w niemalowane drewno! – gdybyście nie otrzymali dofinansowania budowy przedszkola?

ZS: – Wtedy i tak będziemy realizować tę inwestycje ze środków własnych, ale przy tym czarnym scenariuszu – i mówiłem to na sesji – niektóre zaplanowane przez nas inwestycje po prostu wypadną i nie będą realizowane. Wartość kosztorysowa budowy przedszkola wynosi 1,1 mln zł i gdybyśmy byli zmuszeni wykonywać to zadanie z własnych środków finansowych, to musielibyśmy na nie zabrać pieniądze z innych inwestycji. Natomiast gdyby nasz wniosek przeszedł i otrzymał dofinansowanie, to oczywiście pieniądze wtedy wracają nawet w większej ilości, bowiem możemy uzyskać nawet 85-procentowe dofinansowanie i jest to 800 tys. zł.

Co z budową dróg?

GK: – Nasze wnioski na przebudowę i modernizację trzech dróg – Ługi, Ostrawa oraz ulicy Polnej w Wąsoszu – są już w Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych. Chcę dodać, że jeśli chodzi o ul. Polną, to złożyliśmy wniosek na jej dofinansowanie także do Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych – przyp. autora).

Dlaczego staracie się o pieniądze na tę ulicę z dwóch źródeł?

ZS: – Ponieważ, jeśli nie wyjdzie nam PROW, to mamy w zanadrzu jeszcze FOGR. W PROW-ie możemy uzyskać lepsze dofinansowanie tej inwestycji. Chcemy przebudować ul. Polną, która połączy Golę Wąsoską z Wąsoszem, bo warunkiem przystąpienia do konkursu jest właśnie połączenie dwóch miejscowości, a do tego droga musi doprowadzać do instytucji publicznej, na przykład szkoły. U nas ta ulica doprowadza do dwóch szkół, domu kultury i ośrodka zdrowia.

GK: – Warto by również powiedzieć o wozie strażackim, na zakup którego zabezpieczone mamy 100 proc. środków własnych, ale jest możliwość otrzymania dofinansowania. Będzie to używany średni wóz z napędem na dwie osie, co pomoże w poruszaniu się po terenach leśnych i polnych.

Na początku roku martwiliście się panowie sytuacją w oświacie. Czy po kilku miesiącach zmieniło się coś na lepsze?

ZS: – W naszej gminie, gdyby zgodnie z nową ustawą do szkoły miały pójść same siedmiolatki, to w całej gminie do czterech szkół podstawowych poszłoby szesnaścioro dzieci. Czyli wypada czworo dzieci do każdej szkoły. W szkole podstawowej w Czarnoborsku pani dyrektor zadziałała, co poskutkowało tym, że część rodziców zostawiła dzieci w pierwszej klasie, siedmiolatki pójdą zgodnie z nowymi ustaleniami i pójdą także sześciolatki. W ten sposób udało się sklecić kilkunastoosobową klasę, ale jak to do końca będzie, to na sto procent nie wiemy. Dzisiaj tak właśnie wyglądają deklaracje rodziców, ale do 1 września mogą się one zmienić. Warto podkreślić, że w szkole podstawowej w Wąsoszu, liczącej sobie blisko 400 uczniów, do klasy pierwszej siedmiolatków pójdzie siedmioro. A we wrześniu 2015 roku do czterech klas poszło stu uczniów.

A co z nauczycielami?

ZS: – Wszyscy zapewniają, że po wprowadzeniu nowych przepisów nikt nie straci pracy, ale ja nie jestem takim optymistą i, krótko mówiąc, nie widzę możliwości obronienia i ochronienia wszystkich nauczycieli. Dochodzą do tego pomysły związane z likwidacją gimnazjów. Byłem na spotkaniu z minister Anną Zalewską, na którym – wprawdzie nie od pani minister – padła propozycja wprowadzenia czterech lat podstawówki, czterech lat gimnazjum i czterech lat liceum, co – moim zdaniem – stworzyłoby w gminach jeszcze większe zamieszanie. Patrząc w przeszłość, uważam, iż system ośmioklasowy był bardzo dobry, ale wyłożyliśmy środki finansowe na budowę nowego gimnazjum z salą gimnastyczną i boiskiem ze sztuczną trawą, a teraz okazuje się, że gimnazja są niepotrzebne. Gdyby budynek naszego gimnazjum był w połowie wykorzystany – przy ośmioklasowych szkołach podstawowych – to w pozostałej części może utworzylibyśmy szkołę zawodową albo liceum. Wszystko po to, aby obiekt i zainwestowane pieniądze nie poszły na marne. Tak w ogóle, to wydaje mi się, że w polskiej oświacie i służbie zdrowia ciągle coś się zmienia, a często zmiany te są niepotrzebne, nawet wręcz szkodliwe.

A jak wygląda u was realizacja Programu 500 plus?

ZS: – Otrzymaliśmy już informację z urzędu wojewódzkiego i wstępnie gminie Wąsosz przyznano prawie 5 mln zł na wypłatę świadczenia z Programu 500 plus. Pieniądze będzie u nas wypłacał Ośrodek Pomocy Społecznej i po rozmowie z jego pracownikami postanowiliśmy nie zatrudniać dodatkowo nikogo. W tym roku mamy otrzymać dwa procent z wydanych środków na obsługę programu, czyli około 100 tys. zł, i to wystarcza w przypadku naszej gminy. Miesięcznie będziemy wypłacać około 700 tys. zł i na pewno sobie z tym poradzimy.

Kiedyś pewien hodowca papryki spytał byłego premiera Donalda Tuska, jak żyć. Pana spytam: jak dzisiaj zarządzać gminą?

ZS: – Trzeba być wyjątkowo ostrożnym. Pieniądze unijne to niesłychana pokusa, ale nie można zadłużyć gminy nadmiernie, do granic wytrzymałości. Nasze zadłużenie dzisiaj spada i wynosi trochę ponad 30 proc., ale na Dolnym Śląsku ponad 30 gmin korzysta z usług parabanków. Dla mnie nie jest to możliwe do przyjęcia, bowiem trzeba mierzyć siły na zamiary. Przecież sięgając po kredyt, trzeba mieć świadomość, że musi się go spłacić!

Z tego, co pan mówi, wnioskuję, że w gminie Wąsosz nie będzie finansowej jazdy po bandzie…

ZS: – …jazdy po bandzie i bez trzymanki u nas na pewno nie będzie!

Rozmawiał Sławomir Grymin

Share