Wąsosz: Oświata – sfera niełatwa

Niemało trzeba było się natrudzić, aby wprowadzić zmiany oświatowe w gminie Wąsosz, zadowolić nauczycieli i rodziców uczniów oraz stworzyć taką bazę, aby poziom nauczania dzieci i młodzieży nie ucierpiał. Z drugiej strony dopiero w przysłowiowym praniu okaże się, jak zmiany oświatowe wpłyną na wąsoski system edukacyjny. Najważniejsze, że miejscowy samorząd podjął rzuconą mu rękawicę i nie pierwszy raz pokazał, że potrafi rozwiązywać najtrudniejsze problemy, często narzucane mu przez gremia rządzące.

– Wprawdzie od tego jesteśmy, ale wprowadzenie zmian oświatowych wymagało od nas niemało wysiłku i intelektualnej gimnastyki – mówi zastępca burmistrza Wąsosza Grzegorz Kordiak – ale trzeba też sobie jasno powiedzieć, że w gminie Wąsosz w sferze oświatowej jest dzisiaj, używając kolokwializmu, poukładane. Samorząd nasz przeprowadził szereg zabiegów, aby przede wszystkim nasi nauczyciele nie stracili pracy i znaleźli zatrudnienie na mniej więcej takim samym poziomie, jak to było do tej pory. Krótko mówiąc, sytuacja u nas jest pod kontrolą i wygląda dobrze, a i póki co zwolnień nauczycieli z pracy w tym roku na pewno nie będzie. Muszę jednak ważyć słowa i sądy, bowiem tak naprawdę to na sto procent nie wiemy, co przyniesie nam rok 2018. Najważniejsze jest to, że wszystkie warunki nowego prawa oświatowego gmina Wąsosz spełnia.

W pierwszym półroczu tego roku plany inwestycyjne realizowane są terminowo i bez specjalnych zakłóceń.

– Kończymy budować jedną drogę i zaczynamy budowę drugiej – wylicza wiceburmistrz Kordiak. – Ta pierwsza inwestycja to drugi etap przebudowy drogi w Ługach, a przed nami także finalna faza przetargu przebudowy drogi w Ostrawie i sądzę, że jeszcze w tym roku podpiszemy umowę dotyczącą realizacji tej inwestycji. Zaplanowaliśmy w budżecie gminy, że przeprowadzimy tę inwestycję i tak też się stanie. Ponadto trwa projektowanie drogi dojazdowej do gruntów rolnych w Cieszkowicach, przygotowujemy się również do realizacji piątego etapu budowy kanalizacji sanitarnej w mieście i czekamy jeszcze na decyzję Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Gdy otrzymamy tę decyzję, projektowanie nabierze tempa i myślę, że w listopadzie zaczną się już prace budowlane. Przyznaję, iż liczyliśmy, że wszystko pójdzie szybciej, ale gminy już nie przygotowują we własnym zakresie decyzji środowiskowych, tylko robi to właśnie RDOŚ i niestety musimy czekać.

Od lat niepisaną strategią wąsoskiego samorządu jest przeprowadzanie kosztochłonnych inwestycji dzięki pozyskiwaniu finansowych środków zewnętrznych zarówno unijnych, jak i krajowych. To zasada praktyczna i oszczędna, a tak naprawdę, to bez pozyskanych grantów inwestycje drogowe i wodno-kanalizacyjne byłyby wręcz niemożliwe do przeprowadzenia albo byłyby rozciągnięte na wiele lat.

– Niestety, środki finansowe z nowego unijnego programowania 2014-2020 nie zawsze są przeznaczone na przedsięwzięcia, które samorządom są najbardziej potrzebne – ocenia burmistrz Zbigniew Stuczyk. – Kiedyś na łamach waszej gazety mówiłem, że świetnie układa się nam współpraca z Terenowym Funduszem Ochrony Gruntów Rolnych i dalej potwierdzam tę opinię. Pragnę również podkreślić, że wszystkie budowane przez nas drogi realizowane są z dofinansowaniami ze środków dolnośląskiego urzędu marszałkowskiego; do jednego kilometra dostajemy 221 tys. zł. Ta współpraca jest super, natomiast cofając się o rok, to mam trochę żalu i ostatnio o tym powiedziałem pani wicemarszałek. Chodzi o budowę naszego przedszkola. Złożyliśmy wniosek o dofinansowanie tego zadania, wniosek, owszem, został przyjęty, ale w naszym Obszarze Interwencji Doliny Baryczy. Tych pieniędzy było za mało, aby obdzielić wszystkie chętne na nie gminy i dofinansowanie dostał tylko jeden samorząd, co dla mnie jest jakąś farsą. A podejmując decyzję o udzielenie dofinansowania, wzięto przede wszystkim pod uwagę to, że obiekt, który dostał środki finansowe, jest przedszkolem dużym na 360 dzieci. A nasze było odwrotnie – nieduże, ale ukończone i zapłacone. Zastanawiam się zatem, czy nie wraca do nas świetlany okres gigantomanii?

Konsekwentnie, krok po kroku, realizowana jest adaptacja pałacu we Wrzącej Śląskiej – sztandarowego zadania samorządu Wąsosza.

– Wszystko idzie super – kontynuuje burmistrz Stuczyk – a najważniejsze, że mamy uzgodnienia z konserwatorem zabytków, pozwolenie na budowę i pieniądze – ze swojego budżetu 300 tys. zł i ponad drugie tyle dostaniemy z Lokalnej Grupy Działania, a ponadto złożyliśmy wniosek o dofinansowanie w narodowym funduszu na 800 tys. zł. Razem jest to około 1,5 mln zł i jest to kwota, za którą można naprawdę dużo zdziałać. Zamontować stolarkę okienną i drzwiową oraz instalacje, a w kolejnym roku powinno być zakończenie inwestycji, huczne otwarcie i przekazanie pałacu do użytku. Będzie się tam mieścił Dom Opieki Społecznej.

– Dodam jeszcze, że kupimy używany, średni samochód pożarniczy dla Ochotniczej Straży Pożarnej w Wąsoszu – mówi wiceburmistrz Grzegorz Kordiak.

– Stwierdziliśmy bowiem, że wydawanie miliona złotych na kupno nowego wozu jest bezsensowne – wyjaśnia burmistrz Zbigniew Stuczyk. – Z wyliczeń i statystyk w poprzednich latach wynika, iż taki samochód wyjeżdża na akcję raz w miesiącu. Kupimy renault z przebiegiem 28 tys. km i będzie OK. Ale z innej beczki dodam, że zlikwidowaliśmy szkołę w Pobielu, choć dzieci nadal do tej szkoły uczęszczają, ale w związku z tym, że jest ich mało, postanowiliśmy, że tą szkołą będzie zarządzał dyrektor szkoły w Czarnoborsku. Szkołę w Pobielu włączyliśmy zatem do obwodu szkolnego Czarnoborsko i jest ona dzisiaj filią szkoły w Czarnoborsku. Nie ma w niej dyrektora ani księgowości i jest oszczędniej. Rodzice zaakceptowali ten stan rzeczy i nie ma protestów, pomysł nasz zaakceptował także kurator.

HS

Share