Wąsosz: Spokojnie, bez zadłużeń

Rozmowa ze Zbigniewem Stuczykiem, burmistrzem Wąsosza

Dzisiaj rozmawiał pan z dyrektorami szkół. Czy wąsoską oświatę czekają zmiany, czy to rutynowe spotkanie?

– To rutynowe spotkanie – przyszedł czas przedstawienia przez dyrektorów szkół arkuszy organizacyjnych do zatwierdzenia przez organ prowadzący szkoły, a więc przez samorząd.

I trzeba z każdym porozmawiać?

– Tak, trzeba porozmawiać, ustalić liczbę godzin i zajęć, żeby wypłacić tzw. czternastki. Jak pan wie, ta bardzo uprzywilejowana grupa zawodowa, jaką są nauczyciele, otrzymuje na polecenie ustawodawcy czternaste wynagrodzenie za niewykonaną pracę. Nauczyciel musi osiągnąć wyznaczoną przez MEN średnią, a jeśli jej nie osiąga, dostaje dodatkowe pieniądze.

To absurd!

– Owszem, zgadzam się z panem. Dlatego arkusze organizacyjne, które podpisuję, spowodują, że nauczyciele otrzymają wynagrodzenie, aby wyrównać średnią, ale za pracę wykonaną, za czas poświęcony dzieciom i młodzieży.

To ma sens, tym bardziej że w samorządzie każdą wydawaną złotówkę ogląda się kilka razy.

– W naszej gminie wypłaciliśmy w ramach czternastek 100 000 zł. W poprzednich latach wypłacaliśmy o wiele mniej, w tym roku wreszcie powiedziałem: dosyć! – i napisałem list do pani minister Kluzik-Rostkowskiej. Napisałem, że odpowiedni artykuł Karty Nauczyciela w żaden sposób nie wypełnia tego, co zakłada, jest bowiem tak skonstruowany, że czternastkę otrzymuje i ten, kto osiągnął średnią, i ten, kto ją przekroczył, i ten, kto jej nie osiągnął.

Czyli wszyscy…

– Tak, na poszczególnych stopniach awansu zawodowego – w przypadku naszej gminy chodzi o nauczycieli mianowanych i dyplomowanych. Wszystko to w swoim dramatycznym liście do pani minister usiłowałem jakoś wyjaśnić.

Otrzymał pan odpowiedź?

– Owszem, i odpowiedź głosiła, że gmina powinna działać interwencyjnie, aby tego rodzaju środków nie wypłacać. Więc oczywiście podjąłem działanie interwencyjne, polegające na tym, że zwiększyliśmy w szkołach liczbę godzin – przede wszystkim języka angielskiego, matematyki i polskiego. Chciałbym też zwiększyć liczbę godzin historii, bo niestety w programach szkolnych w naszym kraju właśnie historii i polskiego jest coraz mniej. Coraz mniej jest też matematyki. A przecież mamy obowiązkową maturę z matematyki! Mój syn dzisiaj ją pisze… Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze.

Trzymam kciuki!

– Ja też…

Jakie były dla gminy Wąsosz skończone właśnie cztery miesiące 2014 roku?

– Uchwaliliśmy budżet, który znowu jest budżetem inwestycyjnym, gmina nie jest zadłużona, możemy spokojnie realizować zaplanowane zadania, bez problemów też wypłacamy wszelkiego rodzaju zobowiązania – jak choćby te czternastki, o których rozmawialiśmy. Zadania inwestycyjne, od których zaczęliśmy, to budowa trzech dróg: drogi łączącej Bełcz Mały z Górką Wąsoską, drogi w Czeladzi Wielkiej i w Drozdowicach. Wszystkie drogi są współfinansowane ze środków urzędu marszałkowskiego, a dokładnie – z Terenowego Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych. A jak już jesteśmy przy drogach, to bardzo ciekawą sprawą jest realizowany u nas program scalania gruntów, dotyczący dwóch miejscowości – Zbaków Górny i Zbaków Dolny. W tym roku rozpoczynamy fizyczne scalanie gruntów, a niebywałą okazją przy scalaniu jest wykonywanie dróg śródpolnych. Ileż to razy nasze zachwyty budzą wsie zachodniej Europy – oto rolnik jedzie sobie drogą asfaltową w pole… I proszę sobie teraz wyobrazić, że w gminie Wąsosz, w Zbakowie Dolnym i Zbakowie Górnym takie właśnie drogi będziemy w tym roku budować! Będą finansowane w dwojaki sposób: jedne w stu procentach ze środków Unii Europejskiej, drugie – przy udziale gminy. Otrzymaliśmy stuprocentowe dofinansowanie na budowę na razie dwóch dróg – drogi nr 5 i drogi nr 7, w sumie około 2,5 km dróg przez pola. Na budowę tych bardzo potrzebnych dróg dostaliśmy 1 822 000 zł, a to dla naszego budżetu kwota duża. Będziemy budować na zasadzie „zaprojektuj – wybuduj”, a więc wykonawca musi i zaprojektować, i wybudować zgodnie ze sztuką budowlaną.

Jak już wspomnieliśmy o budżecie, pozwolę sobie zapytać: jak zaplanowaliście dochody w tym roku?

– Na poziomie 26 mln zł, sądzę jednak, że te dochody wzrosną,

Dojdą środki zewnętrzne?

– Tak, jestem pewny, że dojdą, bo kolejną inwestycją, realizowaną przez okres czterech, a może nawet pięciu lat, będzie oczywiście budowa kanalizacji w Wąsoszu. Rozpoczęliśmy to zadanie od budowy oczyszczalni ścieków, która kosztowała niemal 9 mln zł. Pierwszy etap kanalizacji to prawie 4 mln zł, drugi etap, ogromny – to blisko 9 mln zł, przed nami etap trzeci, mniejszy i krótszy, za 3 mln zł. Wszędzie tam, gdzie budujemy kanalizację, budujemy nowe chodniki, nowe nawierzchnie asfaltowe. Etap trzeci to będzie etap trudny – przejście pod dnem rzeki Orli, przejście na ul. Parafialną, przez pl. Kościelny i przedszkole. Takie są założenia, zobaczymy, w jakiej wysokości oferty złożą ewentualni wykonawcy, czy wystarczy nam środków i prace sięgną po pl. Kościelny, czy zakończymy na ul. Parafialnej. Kanalizacja w Wąsoszu! Dwa ważne słowa – w tej chwili metr sześcienny ścieków w Wąsoszu kosztuje 2,25 zł, więc mniej niż woda, przykanaliki dla mieszkańców wykonujemy za symboliczne 100 zł. Kanalizację wprowadzamy więc do domów, a nie – jak jest w wielu innych miejscach – że buduje się tylko studzienkę, a przykanalik mieszkaniec musi sobie wybudować sam.

Dlaczego tak robicie?

– Żeby zachęcić ludzi do chronienia środowiska, do odprowadzania ścieków w sposób rzetelny i uczciwy. Nie spotkałem się przez te pięć lat z tym, że któryś z mieszkańców gminy nie chciał przyłącza.

Jaka część budżetu gminy jest przeznaczona na inwestycje?

– Około 25 procent budżetu. To bardzo dużo. Muszę tu wspomnieć kolejne dwie ważne inwestycje – budowę chodników przy drodze wojewódzkiej. Chodnik w Wiewierzy budować będziemy z własnych środków, chodnik w Rudnej Wielkiej w 50 procentach ze środków Zarządu Dróg Wojewódzkich. Oczywiście nadal inwestujemy w oświatę i jej infrastrukturę, wykonaliśmy nowy wjazd z kostki do Szkoły Podstawowej w Wąsoszu, dziś kładziona jest też sztuczna trawa na placu zabaw przy tej szkole. Chcemy też wziąć udział w realizowanym przez urząd marszałkowski programie „Dolny Śląsk dla Królowej Sportu” – będziemy budować bieżnię lekkoatletyczną w SP w Wąsoszu. Moglibyśmy wybudować bieżnię pełnowymiarową, ale wtedy z tej bieżni korzystałoby garstka ludzi! A w szkole z bieżni korzystać będzie około 600 uczniów i to ma sens.

Szybkimi krokami zbliża się 16 listopada, czyli data wyborów samorządowych. Społeczności lokalne wybiorą swoich przywódców. Weźmie pan udział w wyborach na burmistrza Wąsosza?

– Zastanawiałem się, wahałem, patrzyłem na rzecz całą z wielu stron i ostateczną decyzją jest: tak, startuję! Jeśli wygram, będzie to moja piąta kadencja.

A reszta w rękach mieszkańców.

– Oczywiście.

Rozmawiał Sławomir Grymin

Share