Wisznia Mała: Gmina mocno rozkręcona

Rozmowa z Jakubem Bronowickim, wójtem gminy Wisznia Mała

Jak dzisiaj porozmawiamy? Czy na początku o sprawach miłych, bardzo miłych, czy też o tych mniej przyjemnych?

– Generalnie rzecz biorąc, to w każdej prawie sprawie można znaleźć jej lepszą stronę, ale niestety nie wszystkie sprawy mają właśnie tylko ten miły aspekt i oddźwięk.

Porozmawiajmy więc teraz o przyjemniejszych – przynajmniej dla pana – sferach samorządowego życia. Ostatnio w wielu gminach odbyły się sesje absolutoryjne, ale w Wiszni Małej radni oceniali ubiegłoroczny budżet już na wiosnę.

– Rzeczywiście, już w kwietniu była u nas sesja absolutoryjna, ponieważ ocenę wykonania ubiegłorocznego budżetu trzeba załatwić jak najszybciej, póki jeszcze pamiętamy o tym, co się robiło przed rokiem. Niektórzy lubią w tych sprawach czekać do końca, ale my akurat wręcz przeciwnie.

Jak więc wypadła sesja absolutoryjna w Wiszni Małej?

– Rada pozytywnie podeszła do wykonania zeszłorocznego budżetu gminy i absolutorium dostałem jednogłośnie.

Czyli radni zadowoleni są z pańskiej pracy, jest zgoda w gminie i to dobrze prognozuje na przyszłość.

– Generalnie razem pracujemy dla gminy i na rzecz jej mieszkańców i chyba każdy zdaje sobie z tego dobrze sprawę.

W innych gminach włodarze też pracują na rzecz zarządzanych przez siebie gmin, ale nie wszędzie uzyskują absolutorium.

– Może w tych gminach jest za mało roboty, a za dużo polityki?

Chyba że prezydent, burmistrz lub wójt popełniają takie błędy, albo są koszmarnie leniwi i radni nie mają innego wyjścia, jak głosować przeciwko nim…

– Oczywiście, są takie przypadki, ale najczęściej ludzie nie wybierają głupców i leniwców.

A jak się dzieje pod względem inwestycyjnym w gminie Wisznia Mała?

– Dzieje się cały czas, ale polska szalona i niczym niepowstrzymywana papierologia jedynie przeszkadza w szeroko rozumianej terminowości.

Nie wydaje się panu, że w związku z tym – aby tych papierzysk było mniej – powinniśmy zaprzestać wycinki drzew, z których te stosy dokumentów powstają.

– Gdyby to dało coś pozytywnego, to byłbym za tym, ale dzisiaj wchodzimy już ostro w elektroniczny obieg dokumentów, gdzie pojemności programów nie są niczym skrępowane, a do tego dochodzą hakerzy.

Na razie gminy Wisznia Mała nie zaatakowali…

– …i teraz trzeba splunąć przez lewe ramię, zakręcić się wokół własnej osi i odpukać w niemalowane drewno.

No to jak jest z waszymi inwestycjami?

– W pierwszym półroczu przygotowywaliśmy wszystkie inwestycje, a teraz możemy już ogłaszać przetargi dotyczące naszych zamierzeń, które w większości są zadaniami wieloletnimi. Środki finansowe, które udało się nam pozyskać i podpisać umowy dotyczące dużych inwestycji, wymagają od nas innego procedowania wszystkich formuł prawnych, bowiem prawo zmienia się bez przerwy i aby nie wpaść w kłopoty, trzeba za tym nadążyć. Jednego wzorca postępowania niestety nie ma i to jest niemała trudność. Ogłaszamy przetarg na rozbudowę szkoły w Psarach i mam nadzieję, że znajdziemy od razu odpowiedniego wykonawcę, na którego nas będzie stać.

Używając kolokwializmu, to wykonawcy trochę się rozbrykali…

– …a generalnie, to cały rynek, który poszukuje wykonawców, tak samo jak rąk do pracy. Wykonawcy biorą się do pracy, gdy mają odpowiednie siły i środki do realizacji zadań, a z tym nie jest najlepiej. Jest tak, mimo że bezrobocie w naszym kraju jest jeszcze spore i wynosi około 7,5 proc.

A co dzieje się oprócz inwestycji oświatowych?

– Jesteśmy już po kolejnym przetargu dotyczącym rozbudowy oczyszczalni ścieków i udało się nam znaleźć wykonawcę o 300 tys. zł tańszego. A przed nami duży przetarg na wyłonienie wykonawcy, może nawet nie jednego, naszego sztandarowego zadania – budowy kanalizacji w południowej części gminy. Jesteśmy już po podpisaniu umowy i złożeniu wniosku w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie, o pożyczkę na to ogromne zadanie wymagające wielu źródeł finansowania. Niektóre zadania mamy bardzo zaawansowane, m.in. remonty naszych dróg – także te związane z funduszami sołeckimi. Zrealizowanych zostało wiele przedsięwzięć dotyczących montażu oświetlenia przy naszych drogach. Krótko mówiąc, w sferze inwestycji gmina Wisznia Mała jest już mocno rozkręcona, ale na efekty trzeba będzie poczekać do zakończenia prac.

Tak jak zawsze podczas naszych rozmów, teraz też spytam pana o drogi, a to sprawy ważne dla waszej społeczności. Dziwi mnie, że instytucje centralne w naszym kraju często z dezynwolturą traktują lokalne społeczności, zapominają o obowiązujących terminach, nie odpowiadają na pisma, skargi i zażalenia, a często preferują rozwiązania siłowe. Tak dzieje się od wielu miesięcy z ekranami dźwiękochłonnymi przy trasie S5.

– Mamy świadomość, że ta sprawa nie powinna mieć miejsca, bowiem nikt nikogo nie zmuszał do wprowadzania zmian w kontrakcie realizowanym przez firmy drogowe. Może chcieli uszczęśliwić ludzi, ale stało się odwrotnie. Jeśli chcieli zaoszczędzić, to też trafili kulą w płot. Kontrakt na budowę trasy S5 na terenie naszego województwa pierwotnie opiewał na około 1,5 mld zł, a najprawdopodobniej już wydano 2 miliardy. Ponadto ogromne środki finansowe pochłania ochrona środowiska, w tym zwierząt, a na ochronę ludzi nie ma znacznie mniejszych kwot.

Wygląda zatem, iż to wszystko powinno być bardziej wyważone…

– …a ekranów powinno być tyle, ile wcześniej zaproponowano.

No i zdenerwowały pana te ekrany.

– Na pewno, ten nierozwiązany problem podnosi mi ciśnienie krwi i czasami to mnie wprost bierze cholera.

Proszę zatem o głęboki oddech i porozmawiajmy teraz o sprawie miłej, o dożynkach w gminie Wisznia Mała…

– …które odbędą się w ostatnią sobotę sierpnia, tym razem w stolicy gminy, w Wiszni Małej. Oczywiście wszystkich serdecznie na nie zapraszam, na miłą i kulturalną zabawę.

Rozmawiał Sławomir Grymin

Share