Wisznia Mała: Staroście do gmin za daleko

Rozmowa z Jakubem Bronowickim, wójtem gminy Wisznia Mała

Dzisiaj, szóstego czerwca, uczestniczył pan w Konwencie Wójtów i Burmistrzów Powiatu Trzebnickiego. Nad czym interesującym debatowaliście?

– Nie ustaliliśmy tego, czego oczekiwaliśmy, bowiem nie było partnera, z którym zamierzaliśmy rozmawiać.

Pewnie chodzi o starostę trzebnickiego Waldemara Wysockiego.

– Rzeczywiście – starosty nie było, a to on właśnie i Zarząd Powiatu Trzebnickiego odpowiadają za niektóre istotne sprawy na terenie gmin wchodzących w skład powiatu…

– …i naprawdę nie było na konwencie nikogo z Zarządu Powiatu?

– Tak się jakoś złożyło, że – po raz kolejny – nie zaszczycili nas swoją obecnością. Oczywiście, włodarzom gmin jest przykro z powodu tej absencji, ale nie zmienia to faktu, że chcemy się ze starostą kontaktować, nie obrażamy się i pragniemy szukać konsensusu. W najbliższym czasie mamy zamiar stawić się na posiedzeniu Zarządu Powiatu Trzebnickiego, aby mimo wszystko porozmawiać o problemach, które od dłuższego czasu nie są rozwiązywane na terenach naszych gmin. A chodzi przede wszystkim o bieżące utrzymanie dróg, w tej materii nic się nie dzieje i jak na razie nie widać żadnego światełka w tunelu.

Czyli wójtowie i burmistrzowie powiatu trzebnickiego biorą sprawy w swoje ręce…

– …ponieważ inaczej po prostu nie da rady, ludzie nie mogą czekać na pewne działania i nie można im opowiadać bajeczek w nieskończoność.

Jak góra nie przyszła do Mahometa, to Mahomet poszedł do góry…

– Właśnie mniej więcej tak to się będzie teraz działo. Jeżeli ktoś nie chce pracować na rzecz mieszkańców – a jest do tego powołany! – to naszym obowiązkiem jest go do tego zmusić. Wszyscy pracujemy dla tej samej lokalnej społeczności, nie możemy się na siebie obrażać, tylko musimy konsekwentnie rozwiązywać problemy.

Część inwestycji – zazwyczaj drogowych – realizowana jest wspólnie z Powiatem.

– W zasadzie każda gmina w naszym powiecie wykonuje jakieś wspólne działania ze Starostwem Powiatowym w Trzebnicy – najczęściej jest to bieżące utrzymanie dróg, łatanie dziur, sprzątanie i wykoszenia, a jeszcze nie jest to zrobione.

Czy starosta Wysocki obraził się na włodarzy gmin?

– Nie mamy bladego pojęcia, co jest przyczyną takiego zachowania starosty, zaś od dyrektora zarządu dróg powiatowych niezmiennie słyszymy, że nie ma środków finansowych na bieżące działania. Trudno akceptować takie stanowisko, gdyż na takie zadania związane z bezpieczeństwem Powiat powinien mieć pieniądze zagwarantowane w budżecie jeszcze na początku roku.

A jak wójtowie i burmistrzowie kontaktują się ze starostą? Telefonujecie i wysyłacie pisma?

– Oczywiście, jak najbardziej.

A starosta na nie odpowiada?

– Z tym bywa różnie i każdy z włodarzy gmin ma inne doświadczenia w tych kontaktach.

Na siłę trudno kogoś zmusić do współpracy.

– Ale możemy uświadomić panu staroście, czego od niego oczekują nasze lokalne społeczności.

A czego oczekuje społeczność gminy Wisznia Mała od nowej perspektywy unijnej?

– Oczekiwania, szczerze mówiąc, są ogromne. Przed naszym samorządem jest do zrealizowania mnóstwo zadań. Nasz mizerny potencjał finansowy nie pozwala na ich zrealizowanie dzięki środkom budżetowym, dlatego pozyskanie zewnętrznych grantów jest dla nas wielką szansą.

Składaliście już jakieś wnioski?

– Składaliśmy, składamy i będziemy składać. W tym roku złożyliśmy już wniosek do Regionalnego Programu Operacyjnego na termomodernizację budynków należących do gminy – Zespołu Szkół w Szewcach i dwóch świetlic wiejskich, w Krynicznie i Malinie. Ponadto złożyliśmy wnioski o dofinansowanie rozbudowy szkoły w Psarach i na działania tzw. miękkie w oświacie.

Jakie?

– To są trzy projekty. Jeden dotyczy otwarcia punktów żłobkowych, drugi utworzenia od września nowego przedszkola w Ligocie Pięknej, trzeci – dodatkowych zajęć w placówkach oświatowych.

O jakie granty będziecie starać się w niedalekiej przyszłości?

– W lipcu złożymy wniosek do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dotyczący budowy kanalizacji w południowej części gminy Wisznia Mała. To projekt bardzo kosztowny, ale jest dobrze przygotowany i mam nadzieję, że zdobędziemy niezbędne do jego realizacji dofinansowanie. Ponadto do RPO złożymy także wniosek na modernizację naszej prawie już dwudziestoletniej oczyszczalni ścieków i rozbudowę kanalizacji w jej otoczeniu – przebudowy wodociągowej sieci magistralnej. Tutaj bezpośrednim beneficjentem będzie nasza spółka – Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Wiszni Małej.

Na to wszystko trzeba niemało pieniędzy…

– To są kwoty ogromne, sięgające milionów złotych.

Z drugiej strony warto mierzyć jak najwyżej.

– Po prostu trzeba działać!

Burmistrzowie Prusic i Żmigrodu cieszą się z szybko powstającej trasy S5, która ma być oddana do użytku jesienią przyszłego roku. Ale jest zgrzyt z ekranami dźwiękochłonnymi…

– …ponieważ minister nadal nie podejmuje konkretnych decyzji, a liczba ekranów jest zbyt mała. Tym bardziej, że badania opublikowane w „Rzeczpospolitej”, dotyczące natężenia ruchu pojazdów, wykazują, że ruch jest coraz większy i szybko przyrasta. Zatem liczba ekranów dźwiękochłonnych powinna być przynajmniej taka, jak pierwotnie zakładano. To absolutne minimum! Na Autostradowej Obwodnicy Wrocławia przybyło w ciągu dwóch lat około sześciu tysięcy pojazdów na dobę.

Ale to trzeba mieć trochę wyobraźni, którą minister, jak widać, nie grzeszy.

– I jeszcze trochę dobrej woli…

Rozmawiał Sławomir Grymin

Share