Złoto i barokowa pajęczyna

Do 24 września w gmachu głównym Muzeum Narodowego we Wrocławiu oglądać można wyjątkową wystawę. Po raz pierwszy publicznie tak szeroko pokazywane są bowiem dzieła sztuki ze skarbca katedry wrocławskiej.

Cudem ocalone w czasie II wojny światowej, w większości nigdy wcześniej niepokazywane publicznie, dzieła sztuki ze skarbca katedry wrocławskiej od połowy czerwca pokazywane są na wystawie w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Wśród nich jest między innymi słynny srebrny ołtarz główny katedry z 1591 r. – główna atrakcja dawnego Wrocławia – zrekonstruowany specjalnie na potrzeby tej ekspozycji.

„Skarbiec. Złotnictwo archikatedry wrocławskiej” to rzeczywiście prezentacja szczególna. Pisaliśmy już o niej przed miesiącem, ale informujemy o tej wystawie ponownie, bo ma ona wymiar szczególny. Trudno bowiem dzisiaj powiedzieć, kiedy znów będziemy mieli okazję do obejrzenia w jednym miejscu tylu na co dzień niedostępnych dzieł sztuki.

To, że zabytki kultury sakralnej przechowywane w katedralnym skarbcu katedry wrocławskiej pojawiły się w Muzeum Narodowym, to zasługa wielu osób. Z jednej strony wymienić trzeba dyrektora muzeum Piotra Oszczanowskiego (mówi, że wystawa ta „pachnie barokową pajęczyną”) i kuratora wystawy Jacka Witeckiego. Z drugiej – metropolitę wrocławskiego abpa Józefa Kupnego, dyrektora wrocławskiego Muzeum Archidiecezjalnego ks. Józefa Patera oraz ks. Pawła Cembrowicza, proboszcza parafii katedralnej. To życzliwość jednej strony i pomysł drugiej plus praca wszystkich (w tym także licznego grona konserwatorów) sprawiły, że udało się pokazać rzeczy naprawdę w dużej części wyjątkowe.

Bez wątpienia szczególnym elementem ekspozycji jest zrekonstruowany ołtarz katedralny. Był on nieznany wrocławianom od końca II wojny światowej, kiedy został zdemontowany przed oblężeniem miasta. Później ze względu na spore zniszczenia nie wrócił na swoje miejsce.

– Dzieło to od momentu jego poświęcenia 4 maja 1591 r. wzbudzało powszechny zachwyt – mówi Piotr Oszczanowski. – Jego podziwianie stało się obowiązkiem każdego, kto przybył do Wrocławia. Ten wyjątkowy zabytek służył wiernie mieszkańcom Wrocławia do 1944 r., kiedy to zdemontowano jego srebrne elementy i złożono je w skarbcu katedralnym, natomiast malowane skrzydła przewieziono do jednej ze składnic muzealnych poza terenem Wrocławia, a po zakończeniu wojny – do kościoła w Szamotułach. Dopiero po dwudziestu latach powróciły one do zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu. Dzisiejsza „nieobecność” ołtarza biskupa Andreasa Jerina w archikatedrze wrocławskiej pozostaje w dalszym ciągu bolesnym śladem barbarzyńskich skutków ostatniej wojny. Próba jego rekonstrukcji stała się więc jednym z najtrudniejszych wyzwań, przed jakimi stanęło przygotowujące tę wystawę wrocławskie Muzeum Narodowe.

Oczywiście zrekonstruowany ołtarz to tylko jeden z elementów wystawy, której naprawdę nie powinniśmy przeoczyć.

(tmt)

Share