Żmigród: Piątką do Europy

Rozmowa z Robertem Lewandowskim, burmistrzem Żmigrodu

Poza Trzebnicą nasza redakcja promuje wszystkie gminy powiatu trzebnickiego, zatem z Wrocławia bardzo często jeżdżę tę drogą i serce rośnie, gdy widzę powstającą S5. Z drugiej strony coraz trudniej się dostać do Żmigrodu. Chciałbym dzisiaj porozmawiać z panem o najbliższej przyszłości gminy Żmigród, a właśnie ta nowa trasa będzie tę waszą przyszłość determinować.

– Budowa trasy – z tego co wiem – jest zaawansowana na poziomie około 70 procent na wszystkich odcinkach i wszystko na to wskazuje, że droga ta zostanie oddana do użytku za rok, czyli w grudniu roku 2017. Od lat wiedzieliśmy – nadal to podtrzymujemy i jest to całkiem naturalne – że będzie to dla gminy Żmigród autostrada przyszłości, która spowoduje znakomity dostęp do terenów gminy, i to pod każdym względem. A ponadto zwiększy atrakcyjność gminy, zarówno pod względem inwestycyjnym, ale również osadnictwa i turystycznym. Nasi mieszkańcy także na tym niemało skorzystają, będą mieli świetny dojazd do szkół, do pracy i do stolicy województwa – Wrocławia. Bez żadnego patosu mogę stwierdzić, że po zbudowaniu trasy połączymy się bezpośrednio z Europą.

Warto będzie skorzystać z walorów trasy…

– …i dlatego budujemy przyszłościową strategię, aby skorzystać z atutów tej drogi, od lat budujemy także odpowiednią bazę kulturalno-sportowo-oświatową i każda osoba, która zdecyduje się zamieszkać w Żmigrodzie, ma na miejscu wszystko, czego człowiek potrzebuje do normalnego i wygodnego życia, i to na wysokim poziomie.

Dobrze pamiętam, że gmina Żmigród była wielokrotnie nagradzana w prestiżowych, ogólnopolskich rankingach samorządowych – także w rankingu „Rzeczpospolitej” wyróżniającym najbardziej gospodarne gminy, gdzie na prawie tysiąc miejskich i miejsko-wiejskich gmin nie raz zajmowała lokaty w pierwszej setce samorządów, nawet w pierwszej dziesiątce.

– Tak jak pan uważam, że to jest najbardziej obiektywny ranking samorządowy w Polsce i dumny jestem z tego, że nie raz byliśmy jego laureatem. Ale dodam jeszcze nieskromnie, że jako jedyna gmina na Dolnym Śląsku byliśmy dwukrotnie laureatem Dolnośląskiego Klucza Sukcesu. Oczywiście cieszą nas te wyróżnienia, bowiem pokazują m.in. to, że idziemy w dobrym kierunku.

Wróćmy do przyszłości. Trasa S5 rośnie jak na drożdżach i już najwyższy czas, aby inwestorzy zainteresowali się lokowaniem swoich firm na terenach gminy Żmigród.

– Nie jest to jeszcze aż tak dobrze zauważalne, abym był – jako burmistrz – z tego poziomu zainteresowania nami zadowolony. Z drugiej strony na pewno to zainteresowanie rośnie i widać, iż do inwestorów dociera, że żmigrodzkie tereny przy trasie szybkiego ruchu są świetnym miejscem na lokalizację biznesu. Nasze lokalne firmy dalej inwestują, rozbudowują swoje zakłady, dokupują tereny i rozwijają się, ale – co najważniejsze – my przygotowujemy kilkadziesiąt hektarów pod inwestycje i prawdopodobnie znaczną część tego obszaru będziemy włączać do strefy ekonomicznej. Są to tereny bardzo dobrze zlokalizowane, blisko zjazdów przy budowanej trasie S5 i zapraszam do nas każdą firmę szukającą dla siebie lokalizacji na terenie Dolnego Śląska. Tutaj, w Żmigrodzie, czekają naprawdę wyśmienite tereny do inwestowania i pomnażania zysków i jest jeszcze dość duże zainteresowanie pracą.

Czyli pracowników inwestorzy znajdą tutaj, na miejscu?

– Właśnie tak, a przecież dzisiaj jest coraz trudniej o pracowników, a i wymagania ludzi rosną.

Jak wygląda tegoroczny budżet gminy Żmigród? Co będzie w nim najważniejsze?

– Najważniejsze, jak zwykle, będą inwestycje i to jest nasze oczko w głowie. Wpisaliśmy na nie 6,5 mln zł, w około 60-milionowym budżecie, ale to tylko podstawa, od której startujemy w górę, bowiem pozyskujemy zewnętrzne środki finansowe i na pewno pułap inwestycyjny będzie u nas większy. Ostatnio otrzymaliśmy dofinansowanie na budowę ścieżek rowerowych – we wspólnym projekcie kilku samorządów. Pozyskaliśmy prawie 3 mln zł, a pierwszy etap inwestycji opiewa na prawie 4 mln zł i dotyczy budowy ścieżek rowerowych łączących Wrocław z Doliną Baryczy. Wcześniej pozyskaliśmy niemałe środki finansowe na budowę kilku lokalnych dróg i między innymi czekamy na ostateczne wyniki konkursów związanych z Narodowym Programem Przebudowy Dróg Lokalnych, gdzie także jesteśmy na liście naborów. Ponadto otrzymaliśmy pieniądze z Regionalnego Programu Operacyjnego na końcową rozbudowę i modernizację przedszkola publicznego – zwiększamy w nim liczbę miejsc. Chcę też podkreślić, że w naszej gminie nie ma problemu z miejscami w przedszkolach. Oczekujemy na kilka rozstrzygnięć w ważnych dla nas konkursach dotyczących budowy infrastruktury, m.in. budowy centrum przesiadkowego i ronda w Żmigrodzie na jednym z niebezpiecznych skrzyżowań. A ponadto zabiegamy o to, aby w planach województwa i powiatu znalazło się jak najwięcej modernizacji dróg wojewódzkich i powiatowych znajdujących się na terenie gminy Żmigród.

Niemało tych zadań przed wami…

– …i zakładam, że po pozyskaniu finansowych środków zewnętrznych, w najbliższych dwóch latach uda się nam wydać na inwestycje około 30 mln zł, a do tego nasza spółka PGK Dolina Baryczy – która wcześniej budowała kanalizację na terenach gmin Milicz, Cieszków i Żmigród – aplikuje o pieniądze, aby dalej rozbudowywać kanalizację, oczywiście także na terenie naszej gminy.

Nie niepokoi pana to, że nabory środków unijnych ruszają tak wolno?

– Specjalnie się tym nie martwię. Warto przypomnieć, że zazwyczaj początek programowania jest ślamazarny i dobrze się o tym przekonaliśmy w ubiegłym projektowaniu 2007-2013. Najczęściej pieniądze są wydawane w drugiej części programowania, jest to naturalnie, ponieważ najpierw trzeba wszystko przygotować pod względem projektowym i dokumentacyjnym, uzgodnić, podpisać porozumienia i zorganizować konkursy. Na Dolnym Śląsku mogło to wszystko szybciej zadziałać, ale – jak wiadomo – zdarzył się problem z programem dotyczącym składania wniosków o dofinansowania. Szybko jest to naprawiane i w zasadzie teraz co kilka dni mamy rozstrzygnięcia konkursów. Bardziej niepokoi mnie to, że środków finansowych jest zbyt mało – mogłoby być ich więcej o jakieś 20 procent. Wtedy dolnośląskie samorządy byłyby usatysfakcjonowane.

Co pana jeszcze niepokoi?

– Na pewno zmiany w oświacie, bowiem nie każdy nasz nauczyciel znajdzie u nas pracę. Obawiam się okresu przejściowego, w którym trzeba będzie na nowo zorganizować sieć szkół i poprzesuwać nauczycieli z gimnazjum do szkół podstawowych.

Czego redakcja „Gminy Polskiej” może życzyć waszemu samorządowi na progu roku 2017?

– Tradycyjnie dużo zdrowia, szczęścia i maksymalnego pozyskania finansowych środków zewnętrznych. A wtedy przeprowadzimy wszystko, co zamierzamy.

Rozmawiał Sławomir Grymin

Share