Żmigród: Powstanie turystyczne okno na świat

Rozmowa z Robertem Lewandowskim, burmistrzem Żmigrodu

Dożynki już dawno za wami…

– …a odbyły się 27 sierpnia w Niezgodzie i osobiście uważam, że była to bardzo udana impreza. Pogoda dopisała, a najważniejsze, że nie padał deszcz. Jak zawsze, postaraliśmy się przygotować święto plonów jak najlepiej: udało się nam zachęcić sołectwa do uczestnictwa w organizacji dożynek i nie tylko chodziło o uplecenie wieńców, ale także o wystawienie straganów i wzięcie udziału w turnieju sołectw. Oceniam, że frekwencja dopisała, a i organizacja tego ważnego święta nie pozostawiała wiele do życzenia. Kapłani odprawili dziękczynną mszę świętą, w której m.in. podziękowano wszystkim tym, którzy związani są z pracą na roli, a mieszkańcy naszej gminy nie mogli narzekać na brak atrakcji. Było niemało muzyki, śpiewów i po prostu dobrej zabawy. Dożynki zorganizowaliśmy w sobotę, co było odebrane pozytywnie, ponieważ – po zabawie do późnych godzin wieczornych – ludzie mogli w niedzielę odpocząć, a nie od razu na następny dzień iść do pracy.

Czy plony dopisały w tym roku?

– Spotykałem się z różnymi opiniami i sądzę, że byłoby lepiej, gdyby deszczu było więcej, ale najważniejsze – i na szczęście! – że nie dotknęły nas żadne kataklizmy pogodowe. W ostatnich latach borykaliśmy się przecież albo z suszami, albo z podtopieniami – i w tym kontekście ten rok był na naszym terenie raczej łagodny.

Czyli ze zbiorami było po japońsku – jako tako, gdzieniegdzie lepiej, a tu i ówdzie gorzej, ale w sumie do przodu i bez pogodowych anomalii.

– To właśnie przekazywali nam rolnicy, m.in. że pogoda była kradziona, aby zdążyć przed deszczem.

Jechałem ostatnio na dożynki do Wąsosza, przejeżdżałem przez Żmigród i serce mi rosło, gdy widziałem kilkaset osób na żmigrodzkim otwartym basenie. Byłem mile zaskoczony powodzeniem tego obiektu, ponieważ naprawdę nie było tam gdzie szpilki włożyć!

– Nas też to bardzo cieszy, a gdy było gorąco, potrafiliśmy sprzedać dziennie nawet trzy tysiące biletów wstępu na basen. Warto też podkreślić, że w sezonie letnim przy dobrej pogodzie nie musimy dokładać do naszego basenu, a przez ostatnie dwa lata – używając kolokwializmu – wychodziliśmy na nim finansowo lekko do przodu. Najważniejsze, że dysponujemy świetnym obiektem, na którym mieszkańcy i przyjezdni mogą odpocząć i zdrowo spędzić wolny czas.

Niektóre obliczenia zakładają, że projektowanie unijne 2014-2020 spóźnione jest nawet o cały rok, że wszystko dzieje się ślamazarnie, że nie ma zbyt wiele środków finansowych dla gmin, pieniądze są niełatwe do pozyskania i nie ma ich na to, co w gminach najważniejsze, np. na drogi.

– Co do gminy Żmigród, to jesteśmy już po rozstrzygnięciach dotyczących Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich dla województwa dolnośląskiego i możemy się pochwalić tym, że przeszliśmy pozytywnie weryfikację największej liczby wniosków. Podpisaliśmy cztery umowy na cztery drogi, czyli najwięcej ze wszystkich gmin na Dolnym Śląsku i cieszy nas to niezmiernie. Inwestycje te realizować będziemy w latach 2017-2018, a dotacje do nich wynoszą łącznie ponad 2 mln zł. Dzięki temu powstanie około sześć do siedmiu kilometrów nowych lub zmodernizowanych dróg. To spory zastrzyk środków, ale oczywiście nie wszystkie nasze wnioski przeszły. Najprawdopodobniej będzie ogłoszony dodatkowy nabór z oszczędności przetargowych, ale czas pokaże, na co będą przekazywane te granty.

A co z Regionalnym Programem Operacyjnym Województwa Dolnośląskiego?

– Jeżeli chodzi o terminy składania wniosków do RPO, to w ostatnich kilku miesiącach nasza gmina złożyła ich kilka, a w zasadzie około dziesięciu. Wykonaliśmy więc olbrzymią pracę, ale jak zawsze najważniejsze będą jej efekty. Niestety, nie ma jeszcze żadnych rozstrzygnięć, choć w najbliższych tygodniach coś się pewnie ruszy w sprawach dotyczących projektów oświatowych. Co do oświaty, to gmina Żmigród składała wniosek na rozbudowę i modernizację przedszkola i na kilka zadań dotyczących szkół podstawowych – m.in. adaptację strychu w jednej z placówek.

To nie ponarzeka pan trochę?

– Oczywiście, nie będę oryginalny i powiem, że środków finansowych mogłoby być więcej, a my szczególnie staramy się w dolnośląskim urzędzie marszałkowskim o zwiększenie ilości pieniędzy na realizacje ścieżek rowerowych. Drugim problem jest mozolna dokumentacja środowiskowa. Chcę podkreślić, że mamy przygotowany największy chyba w Polsce projekt budowy ścieżek rowerowych – głównie po trasie kolejki wąskotorowej – i potrzebujemy na to ponad 30 mln zł dotacji, aby wszystko zrealizować. To niemałe wyzwanie, dotyczące nawet 150 km ścieżek rowerowych łączących Wrocław z Doliną Baryczy.

Zapewne tak ogromne zadanie podzielone jest na etapy.

– No pewnie! W tych unijnych szufladkach złożyliśmy już jeden wniosek, co da nam możliwość wybudowania co najmniej 22 km ścieżek i będziemy składać następne. Jest to projekt kilku samorządów – Wiszni Małej, Trzebnicy, Prusic, Żmigrodu, Wołowa i Milicza. Ścieżki będą przebiegać po atrakcyjnych turystycznie i przyrodniczo miejscach i po zrealizowaniu tego zadania powstanie dla nas nowe, turystyczne okno na świat.

A co z realizacją programu „Rodzina 500+”?

– Wszystko jest na bieżąco i wszyscy, którzy złożyli odpowiednie wnioski, otrzymali decyzje i pieniądze.

Rozmawiał Sławomir Grymin

Share